niedziela, 20 stycznia 2008

Bristol Rovers - Walsall 1:1

Tak więc remis z Rovers zaczął serię trudnych spotkań z drużynami, które walczą o awans. W styczniu i w lutym Walsall zagra m.in. z Leyton Orient, Carlisle, Yeovil czy Swansea. Wszystkie te kluby walczą czy to o awans, czy o miejsca barażowe i po tych meczach będzie można stwierdzić, o co Walsall może się bić w tym sezonie. Początek rozgrywek był fatalny, środek rewelacyjny, oby koniec był spokojny.
Sam mecz z Rovers zakończył się nieco pechowym wynikiem. W padającym deszczu Walsall wyszło na prowadzenie w 37 minucie, kiedy do siatki trafił Edrissa Sonko. Asystę zanotował Lee Holmes który ma potencjał do stania się nawet gwiazdą ligi. W końcu to jest wypożyczenie z klubu Premier League. Gospodarze w drugiej połowie zabrali się do odrobienia strat i na nieszczęście udało im się to w 87 minucie. Wtedy właśnie rezerwowy Craig Disley pokonał Claytona Ince'a, ale trzeba powiedzieć szczerze, że tan wynik jest sprawiedliwy dla obu stron. Teraz Walsall jest na siódmym miejscu w tabeli, mając 42 punkty. Całkiem przyzwoity dorobek, pozwalający włączyć się do walki o miejsca barażowe. Nie trzeba też martwić się o pozostanie w lidze, bo dystans 16 punktów nad strefą spadkową wygląda dość bezpiecznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz