Los bywa przewrotny. Nawet można powiedzieć, że bardzo przewrotny, patrząc na rozlosowane grupy. Dla Polski to losowanie jest … bardzo złe wbrew pozorom. Trafilibyśmy na dwie silne reprezentacje i nie byłoby mowy o awansie z grupy. Wszyscy mogliby przygotowywać się bez presji do turnieju. Jedyne kontrowersje byłyby pewnie przy powołaniach i to koniec. Natomiast w takiej grupie oczekiwania będą większe. Zaczniemy od meczu z Grecją i zaraz podniosą się głosy, że to polska myśl szkoleniowa budowała grecki futbol. Dlatego im bliżej mistrzostw, tym bardziej zdanie o trzech punktach będzie nabierać mocy. Potem mecz z Rosją, który zostanie na pewno ochrzczony mianem Bitwy Warszawskiej. No a na koniec Czesi we Wrocławiu, a przecież nasi południowi sąsiedzi są dobrzy tylko w hokeja. W marzeniach więc pojawi się wizja dziewięciu punktów po fazie grupowej i marszu po medal.
Właśnie dlatego wyniki tego losowania są bardzo złe dla Polski. Oczekiwania pójdą w górę, a nie sądzę, że nasza kadra będzie w stanie je spełnić. Każda z tych reprezentacji będzie dla nas silnym rywalem. Obawiam się, że nawet za silnym. Gromy za niepowodzenie spadną na selekcjonera. Niepotrzebnie, bo cały polski futbol wymaga zmian. Dlatego ta grupa może być pewnym punktem zwrotnym dla nas. Jest szansa, że porażka otworzy oczy na potrzebę dokonania zmian. Ale zmian przez wielkie Z, a nie zmian pozornych, petryfikujących tak właściwie stan polskiego futbolu.
No i tutaj dochodzimy do innego, bardziej niepokojącego wniosku. Wyobraźmy sobie, że Polska awansuje z grupy. Odnosi sukces, bo ostatni awans z grupy na imprezie mistrzowskiej miał miejscew 1982 roku jak dobrze patrzę w 1986 roku (dziękuję za zwrócenie uwagi). Co to będzie oznaczać? Że w polskiej piłce nic się nie zmieni. Skoro odnosimy sukcesy, to zmiany są nam niepotrzebne. Nie wiem czy chciałbym, aby następne dziesięciolecia upływały w rozpamiętywaniu tego sukcesu, jakim był awans z grupy. Potrzebne są zmiany, ale chyba brakuje impulsu do ich przeprowadzenia.
Dobrze, patrząc realistyczniej na grupę A, o awans pewnie powalczy Rosja z Czechami. Grecja jest pewną niewiadomą. Nie tylko ze względu na kłopoty ekonomiczne, chociaż nie wiem czy to będzie mieć wpływ na piłkarzy. Jeśli Grecy postanowią sobie dać jakiś promyk nadziei i rozweselić swoich kibiców wygranymi, to mogą przez grupę przejść spacerkiem.
W grupie B czekają nas pasjonujące mecze. Niemcy, Portugalia, Holandia, no i Dania, która przecież też jest silną reprezentacją. Na papierze faworytem są Niemcy, najsłabszym zespołem Dania, ale to może się nie potwierdzić. A jest jeszcze Holandia, która w RPA zajęła drugie miejsce. Portugalia? Cristiano Ronaldo i to pewnie wystarczy. Jedno wydaje się być pewne, mecze powinny być ciekawe.
Grupa C to chyba łatwy spacerek dla Hiszpanów. Włosi to już nie ta siła co kiedyś, Irlandia cieszy się pewnie, że awansowała, a Chorwaci powalczą o awans. Mają na to duże szanse wbrew pozorom.
W ostatniej grupie mamy drugiego gospodarza finałów, ale szanse na awans też ma małe. Anglia, Francja i szalenie niewygodna Szwecja to za silni rywale. Dla Anglii awans wydaje się pewny, ale zawsze mogą przyplątać się jakieś nieporozumienia poza boiskiem i wszystkie marzenia będzie można wyrzucić przez okno.
Tak więc czekamy na Wielką Grecką Tragedię. 8 czerwca o 18 w Warszawie ;)
Właśnie dlatego wyniki tego losowania są bardzo złe dla Polski. Oczekiwania pójdą w górę, a nie sądzę, że nasza kadra będzie w stanie je spełnić. Każda z tych reprezentacji będzie dla nas silnym rywalem. Obawiam się, że nawet za silnym. Gromy za niepowodzenie spadną na selekcjonera. Niepotrzebnie, bo cały polski futbol wymaga zmian. Dlatego ta grupa może być pewnym punktem zwrotnym dla nas. Jest szansa, że porażka otworzy oczy na potrzebę dokonania zmian. Ale zmian przez wielkie Z, a nie zmian pozornych, petryfikujących tak właściwie stan polskiego futbolu.
No i tutaj dochodzimy do innego, bardziej niepokojącego wniosku. Wyobraźmy sobie, że Polska awansuje z grupy. Odnosi sukces, bo ostatni awans z grupy na imprezie mistrzowskiej miał miejsce
Dobrze, patrząc realistyczniej na grupę A, o awans pewnie powalczy Rosja z Czechami. Grecja jest pewną niewiadomą. Nie tylko ze względu na kłopoty ekonomiczne, chociaż nie wiem czy to będzie mieć wpływ na piłkarzy. Jeśli Grecy postanowią sobie dać jakiś promyk nadziei i rozweselić swoich kibiców wygranymi, to mogą przez grupę przejść spacerkiem.
W grupie B czekają nas pasjonujące mecze. Niemcy, Portugalia, Holandia, no i Dania, która przecież też jest silną reprezentacją. Na papierze faworytem są Niemcy, najsłabszym zespołem Dania, ale to może się nie potwierdzić. A jest jeszcze Holandia, która w RPA zajęła drugie miejsce. Portugalia? Cristiano Ronaldo i to pewnie wystarczy. Jedno wydaje się być pewne, mecze powinny być ciekawe.
Grupa C to chyba łatwy spacerek dla Hiszpanów. Włosi to już nie ta siła co kiedyś, Irlandia cieszy się pewnie, że awansowała, a Chorwaci powalczą o awans. Mają na to duże szanse wbrew pozorom.
W ostatniej grupie mamy drugiego gospodarza finałów, ale szanse na awans też ma małe. Anglia, Francja i szalenie niewygodna Szwecja to za silni rywale. Dla Anglii awans wydaje się pewny, ale zawsze mogą przyplątać się jakieś nieporozumienia poza boiskiem i wszystkie marzenia będzie można wyrzucić przez okno.
Tak więc czekamy na Wielką Grecką Tragedię. 8 czerwca o 18 w Warszawie ;)