Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Walsall Football Club. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Walsall Football Club. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 maja 2012

Początek porządków w Walsall


No więc się zaczęło. W klubie na pewno zostaną Andy Butler, Jamie Paterson, Will Grigg i George Bowerman, bo oni mieli podpisane kontrakty. Co prawda ktoś może kupić któregoś gracza, ale w to jakoś trudno mi uwierzyć. Kontrakty na przyszły sezon mają też juniorzy Mal Benning, Aaron Williams, Jamie Tank, Ben George i Kieron Morris, ale to melodia przyszłości. Może coś z tego wyjdzie, a może nie.

Na pewno z klubu odchodzi sześciu graczy: Jon Macken, Oliver Lancashire, Kevan Hurst, Anton Peterlin, Connor Deards i Jonny Haynes. Powody różne. Czasami wiek, czasami brak umiejętności, czasami chyba też brak miejsca w wizji trenera na przyszły sezon. W tych rozgrywkach Macken wystąpił w 42 meczach, ale wiek był podejrzewam największą przeszkodą. Lancashire wystąpił 24 razy (i tu był problem, za słaby do pierwszego składu, za mocny na pozycję trzeciego środkowego obrońcy), Hurst 37, ale tu były większe oczekiwania, które nie zostały do końca spełnione. No i po kontuzji to był już zupełni inny zawodnik. Peterlin zagrał w 31 meczach, ale to właśnie pomoc trzeba było wzmacniać. No i miał za dużo lat, żeby go zatrzymać z nadzieją na przyszłość. Deards i Haynes to najprawdopodobniej gracze ze szkółki, którzy nie przebili się do składu.

Problem zaczyna się przy zawodnikach, którzy mają mieć rozmowy z menedżerem. Jimmy Walker to najprawdopodobniej przyszły drugi bramkarz/trener bramkarzy, ale problemem może okazać się wynagrodzenie. Ryan Jarvis, wypożyczony w trakcie sezonu do Torquay, musi przekonać klub do podpisania z nim kontraktu. Chociaż tego nie potwierdza oficjalna strona. Adam Chambers może z kolei zdecydować się na przedłużenie kontraktu.

Nowe kontrakty, a właściwie oferty nowych umów, dostali następujący zawodnicy: Manny Smith, Mat Sadler, Emmanuel Ledesma, Alex Nicholls, David Grof, Richard Taundry, Darryl Westlake, Lee Beevers and Jake Jones. Tak coś czuję, że większość z nich zostanie w klubie. Mogę sobie wyobrazić podpisanie umów przez Nichollsa, Sadlera, Smitha (chociaż tu podobno było zainteresowanie ze strony klubów z Championship), Grofa, Taundry'ego, Westleke'a, Beeversa czy Jonesa. Zawsze jest ryzyko, że ktoś zaproponuje im lepsze warunki w innym klubie, albo sytuacja życiowa tak się zmieni, że będą chcieli grać gdzieś indziej, no ale tego nie można przewidzieć. Myślę jednak, że większość z nich będzie w przyszłym sezonie w Walsall. Ledesma natomiast, cóż. Jakoś nie wierzę, że zostanie w klubie. W innym zespole może dostać po prostu dużo lepsze warunki, a to jest na tyle dobry gracz, że to pewnie nie będzie problemem. Rzecz jasna jak będzie mu się chciało, bo tak czytałem, że czasami ma problemy z odpowiednim nastawieniem się do meczu. Jakby został, przepracował okres przedsezonowy, zgrał się z zespołem, to podejrzewam, że mógłby dać wiele, ale nie zakładałbym się o to, że zostanie. Teraz jeszcze tylko trochę hałasu prasowego o możliwych wzmocnieniach i można się szykować na nowy sezon.

Walsall FC - podsumowanie sezonu 2011-2012


19 miejsce; 50 punktów; stosunek bramek 51:57
10 wygranych, 20 remisów, 16 porażek (u siebie odpowiednio 7-9-7, na wyjazdach 3-11-9)
Puchar Anglii: porażka w powtórce meczu drugiej rundy z Dagenham & Redbridge (po rzutach karnych 2-3)
Puchar Ligi: porażka w pierwszej rundzie z Middlesbrough na własnym stadionie 0-3
Johnstone's Paint Trophy: porażka w drugiej rundzie z Rochdale na wyjeździe, po rzutach karnych 1-3

Gracz roku według kibiców: Andy Butler na drugim miejscu Mat Sadler, a dalej Manny Smith i Jon Macken
Gracz roku według piłkarzy: Mat Sadler
Młody gracz sezonu: Jamie Paterson
Najlepsi strzelcy zespołu: Jon Macken i Alex Nicholls (7+1, odpowiednio liga i puchary), Andy Butler pięć bramek w lidze

Optymista zobaczy szklankę do połowy pełną po tym sezonie. Pesymista szklankę, gdzie jest tylko trochę na dnie. Na pewno jest pewien postęp w porównaniu z poprzednim rokiem. Dwa punkty więcej, pozycja wyżej w tabeli, utrzymanie się kolejkę wcześniej. Straconych prawie 20 mniej bramek. Z drugiej strony niemoc w ataku (jak dobrze liczę 33 spotkania zakończone zdobyciem maksymalnie jednego gola), brak napastnika (Jon Macken ma 34 lata, a reszta zawodników ma na razie tylko potencjał), sprawa z właścicielem (kwestia opłaty za wynajem stadionu, czy oddawanie ratalne pożyczonych przez członków zarządu pieniędzy; doczekało się to nawet wpisu w Wikipedii), czy wreszcie pewne dziwne wybory menedżera. W końcu niektóre z jego transferów nie zdały egzaminu, czasami podejmowane decyzje taktyczne przynosiły różne skutki, no ale na koniec menedżer chyba dostrzegł, gdzie tkwiła słabość zespołu. Bez wypożyczeń pomocników i ponownego kontraktu dla Emmanuela Ledesmy, zespół witałby się teraz z czwartą ligą. Teraz tylko zamieszanie z kontraktami graczy, trochę tradycyjnych  rozczarowań i będzie można szykować się do następnego sezonu.

PS Zupełnie przypadkowo okazało się, że poprzednie podsumowanie pisałem rok temu klik.

niedziela, 6 maja 2012

MK Dons 0 - 1 Walsall



0-1 Will Grigg 18' (asysta Andy Butler)

Proszę, co daje brak presji na zawodnikach. Wydawało się przed meczem, że nie ma czego szukać. Ponad 10 tysięcy widzów na trybunach, rywale walczący o drugi mecz w barażach na własnym stadionie, wreszcie Walsall nie miało już o co walczyć. Dlatego porażka wydawała się przesądzona. No a tutaj jest wygrana. Co prawda ona niewiele zmienia, może jedynie to, że przewaga nad strefą spadkową wyniosła siedem punktów. Szkoda jedynie, że zespół nie pokazywał tego wcześniej w sezonie. To Walsall było bliższe drugiej bramki, a nie gospodarze pierwszej, więc jak widać potencjał w drużynie był. Tylko że nie do końca został wykorzystany. No ale to już za nami i trzeba patrzeć w przyszłość z 19 miejsca w tabeli.

niedziela, 29 kwietnia 2012

Walsall 1 - 1 Huddersfield



0-1 Lee Novak 2'

1-1 Florent Cuvelier 49' (asysta Mat Sadler)


Ten mecz zaczął się fatalnie, bo od bramki dla rywala już w drugiej minucie. Potem było już tylko gorzej i gorzej. Słaba gra, brak pomysłu jak ją odmienić i coraz gorsze wyniki na innych stadionach. Do przerwy klub balansował nad strefą spadkową tylko dzięki różnicy bramek. Na szczęście po przerwie zaczęło wyglądać to inaczej. Bramka wyrównująca, lepsza gra i czekanie co zrobią rywale. Z walki o pozostanie w lidze odpada Exeter (to nawet jeszcze przed przerwą, ale po niej zostało to przypieczętowane), Chesterfield (ze stanu 2-1 zrobili 2-3 w przeciągu ośmiu minut), a na Wycombe trzeba było czekać bardzo długo. Do 88 minuty mieli trzy punkty w meczu z Notts County (na marginesie, gra tam teraz Ishmel Demontagnac i na boisku pojawił się w 83 minucie). Jednak najpierw gol wyrównujący wynik meczu, a potem w trzeciej minucie doliczonego czasu gry bramka na 3-4 pieczętująca spadek Wycombe. W ten sposób Walsall zostaje w League One na następny sezon. Na razie jest radość, bo można powiedzieć, że progres został zanotowany. Sezon temu decydowała ostatnia kolejka, teraz przedostatnia. Nerwy to swoją drogą, bo bilans ostatnich czterech spotkań był fatalny: 0-1-3. Na szczęście rywale grali jeszcze słabiej i przegrali wtedy, kiedy trzeba było wygrać. Dlatego można się już nie denerwować i szykować pomału na przyszły sezon. Zmiany na pewną są potrzebne, bo jak mówi przysłowie, do trzech razy sztuka, więc za rok nastroje mogą być zupełnie inne. Jedynie to pitch invasion na koniec klik, budzi takie mieszane uczucia. No ale walka o pozostanie w lidze też jest niezwykle ważna.

niedziela, 22 kwietnia 2012

Exeter 4 – 2 Walsall



0-1 Alex Nicholls 30’ (asysta Jonathan Macken)

1-1 Daniel Nardiello 50’

1-2 Florent Cuvelier 55’ (asysta Emanuel Jorge Ledesma)

66’ Emmanuele Smith ukarany czerwoną kartką (za dwie żółte)


2-2 Alan Gow 69’

3-2 Alan Gow 77’

4-2 Liam Sercombe 88’

Z jednej strony nieprzyznany prawidłowy gol i bardzo wątpliwa czerwona kartka. Z drugiej kompletna kapitulacja po niej. Trzy bramki w plecy, kompletny brak pomysłu co dalej. To nie pierwszy raz, że sytuacja na boisku przerasta menedżera i nie wie on tak właściwie co zrobić. Wynik mógłby być o wiele wyższy. Najgorsze w tym, że Exeter i tak spadnie i tak. Wiele na to wskazuje, więc nie można było tracić punktów w tym meczu. Mam nadzieję, że piłkarze się pozbierają przed następnym spotkaniem, bo teraz trzeba zdobyć jakieś punkty. Następni rywale co prawda będą się raczej oszczędzać przed barażami, ale nie odpuszczą tych spotkań. Wycombe ma trudne mecze przed sobą, ale jest jeszcze Chesterfield i Exeter. Tak czuję, że ktoś może zakończyć sezon sześcioma punktami, a konsekwencje takiego wydarzenia są jasne.

sobota, 14 kwietnia 2012

Walsall 0 - 1 Tranmere



0-1 Andy Robinson 62'

Lee Beevers ukarany czerwoną kartką w czwartej minucie doliczonego czasu gry (dwie żółte kartki).


Mistrzowie komplikowania sobie sytuacji. Tranmere jest zespołem spokojnego środka tabeli. O nic nie walczy. Dlatego trzeba było ten mecz wygrać i praktycznie przypieczętować utrzymanie się w lidze. Goście odrobili jednak zadanie domowe. Skoro gra ofensywna Walsall zależała od dwójki pomocników (Florent Cuvelier i Emanuel Jorge Ledesma), to nie mieli oni miejsca na boisku. Dlatego zespół miał bardzo duże problemy z przedarciem się pod bramkę rywala, nie mówiąc o zagrożeniu jej. Co z tego, że było wiele strzałów, jak większość to rozpaczliwe próby z dystansu. Jak już była jakaś poważniejsza szansa na zdobycie gola, to została ona zmarnowana. Do końca sezonu zostało dziewięć punktów. Trzy mecze zapowiadają się na łatwe (bo spadkowicz, a potem dwójka mająca pewny tak właściwie awans do baraży i pewnie będzie oszczędzanie piłkarzy na te najważniejsze pojedynki), ale ten mecz też zapowiadał się na łatwy. Dlatego najlepiej uznać, że nie ma już łatwych spotkań.

wtorek, 10 kwietnia 2012

Dwa mecze Walsall


Walsall 3-2 Chesterfield

0-1 Franck Moussa 20’

1-1 Emanuel Jorge Ledesma 27’ (asysta Jonathan Macken)

2-1 Emanuel Jorge Ledesma 33’ (asysta Florent Cuvelier)


2-2 Mark Randall 54’

3-2 Sam Mantom 58’ (asysta Florent Cuvelier)


Ten mecz trzeba było wygrać. Rywale zajmowali ostatnie miejsce w tabeli, kolekcjonowali porażki, więc lepszą okazję do zgarnięcia trzech punktów trudno było sobie wyobrazić. Jednak to nie był mecz dla osób o słabym sercu. To goście strzelają pierwsi bramkę, a potem wyrównują. Coś się pogubiło w obronie, bo stracić dwie bramki z zespołem, który najprawdopodobniej zleci z ligi, nie jest powodem do chwały. Na szczęście atak zagrał tak, jak powinien i efektem tego były trzy punkty. 



Charlton 1-0 Walsall

1-0 Dany N’Guessan 35’

A tego meczu trochę szkoda. Co prawda wyjazd do lidera nie zapowiadał się na łatwy i porażkę można było zakładać, ale przez długie fragmenty meczu Walsall było równorzędnym przeciwnikiem dla rywala. Bramka ze spalonego, kilka groźnych akcji i tylko szkoda tego błędu w defensywie, bo gdyby nie on, to mogłoby być różnie. 

Na cztery kolejki przed końcem Walsall ma cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. Piąty można zapisać z dużo lepszej różnicy bramek. Porównując wyniki Wycombe (porażka w ostatnim meczu z Chesterfield 0-4) i terminarz spotkań można być optymistą. Graczy Wycombe czekają trzy mecze z zespołami z pierwszej szóstki, w tym mecz z liderem i wiceliderem. Walsall zagra z piątym i szóstym zespołem, ale też z drużyną ze środka tabeli i spadkowiczem tak właściwie. Sześć punktów wydaje się praktycznie pewne. No a to zagwarantuje pozostanie w lidze i oby tak się stało. A gdyby zespół miał dziewięć punktów więcej (czyli trio Ledesma-Mantom-Cuvelier w składzie od początku sezonu), to zajmowałby dziesiąte miejsce.

niedziela, 1 kwietnia 2012

Rochdale 3 – 3 Walsall



0-1 Emmanuel Jorge Ledesma 25’ (asysta Sam Mantom)

0-2 Joe Widdowson 38’ (trafienie samobójcze)

1-2 Jean-Luis Akpa Akpro 66’

2-2 Michael Symes 82’ (z rzutu karnego; Mat Sadler faulował Jasona Kennedy’ego)

3-2 Jean-Luis Akpa Akpro 90+3’

3-3 Andy Butler 90+4’ (asysta Mat Sadler)


Przed spotkaniem można było powiedzieć, że Walsall jest faworytem. Rywal nie dość że był w strefie spadkowej, to jeszcze wygrał tylko dwa razy w 10 ostatnich meczach. Jednak chyba dobrze, że nie śledziłem tego meczu na żywo, bo komputer wyleciałby pewnie przez okno. Po pierwszej połowie wydawało się, że mecz jest rozstrzygnięty. Jednak rozmowa w przerwie kompletnie wywróciła sytuację do góry nogami. Jeden gol dla gospodarzy, drugi, trzeci w doliczonych minutach gry i wydawało się, że już niczego nie da się uratować z tego meczu. No ale od czego jest kapitan. Doprowadził do remisu i biorąc pod uwagę zadyszkę Wycombe (dwa remisy po serii wygranych), Walsall jest dalej poza strefą spadkową. Dolna połowa tabeli jest bardzo spłaszczona, gdyby klub miał siedem punktów więcej, to mógłby zajmować nawet 11 miejsce. Na razie ma jednak dwa oczka nad Wycombe, ale już osiem nad Rochdale, które zajmuje 22 miejsce. Patrząc w terminarz spotkań widzę możliwość zdobycia dziewięciu punktów, a więc można być delikatnym optymistą.

środa, 28 marca 2012

Walsall 3 - 1 Colchester


0-1 Anthony Wordsworth 11'

1-1 Emmanuel Ledesma 38'

2-1 Mat Sadler 44' (asysta Alex Nicholls)

3-1 George Bowerman 73' (asysta Emmanuel Ledesma)


Jaki ładny wynik. Zaczęło się źle, bo od prowadzenia rywala, ale piłkarze dostali prezent od losu. Rzut wolny, który fantastycznie wykorzystał Ledesma. W drugiej połowie gospodarze grali naprawdę dobrze, chociaż było blisko wyniku remisowego. Na szczęście udało się zdobyć trzecią bramkę i rozstrzygnąć losy meczu. Swoją pierwszą bramkę w karierze zdobył Sadler i można powiedzieć, że jest dobrze. Zespół złapał formę na koniec sezonu. Bilans ostatnich 10 spotkań to 4-5-1, a więc zmierzamy w stronę utrzymania się w lidze. Na razie są dwa punkty przewagi nad strefą spadkową.

niedziela, 25 marca 2012

Walsall 1 – 1 Stevenage


1-0 Andy Butler 3’ (asysta Alex Nicholls)

1-1 Michael Bostwick 60’

Żartując można powiedzieć, że dzisiejszy wpis sponsoruje cyfra cztery. Niestety oznacza to, że Walsall straciło w dwóch ostatnich meczach właśnie tyle oczek. W poprzednim spotkaniu zdecydowała o jego wyniku ostatnia akcja. W tym klub wyszedł na prowadzenie w trzeciej minucie meczu. Wystarczyło więc to tylko dowieźć. Co prawda goście rzadko przegrywają, w tym roku tylko trzy razy na czternaście spotkań, ale dlaczego ten mecz nie miałby tego przełamać. A jednak skończyło się remisem. Grając tak, jak grało Walsall, będzie trudno o punkty. Zagrywanie długich piłek z obrony do ataku, gdy nie ma w nim wysokich graczy, jest proszeniem się o problemy. Tutaj dodatkowo zawiodła linia pomocy, bo goście grali piątką pomocników i skrupulatnie pilnowali, aby nikt się nie rozpędził za bardzo. Dlatego jest 21 miejsce w tabeli, otwierające strefę spadkową. Nad Rochdale, następnym zespołem, jest pięć punktów przewagi i mecz zaległy. Do Wycombe punkt straty, no ale ten mecz zaległy i lepsza różnica bramkowa. Problem w tym, że oni są w formie. Bilans siedmiu ostatnich spotkań to 4-2-1, a Stuart Beavon, napastnik, strzela jak chce tak właściwie. Sześć bramek w pięciu ostatnich meczach mówi samo za siebie. Jakby tego było mało, to jest jeszcze Paul Hayes wypożyczony z Charltonu. Cztery bramki w pięciu ostatnich meczach, sześć w siedmiu od momentu wypożyczenia. Dlatego to nie wygląda za dobrze.

środa, 21 marca 2012

Sheff Wed 2 - 2 Walsall


0-1 Jonathan Macken 58' (asysta Jamie Paterson)

1-1 Ryan Love 60'

1-2 Jamie Paterson 73'

2-2 Gary Madine 90+5'

Punkt przed spotkaniem zostałby wzięty w ciemno. Gospodarze walczą o bezpośredni awans, dlatego o korzystnym wyniku można było tak właściwie marzyć. Zabrakło jednak tak niewiele, żeby marzenia o komplecie punktów stały się rzeczywistością. Bardzo dobrze grająca linia pomocy, swoje dokładający atak, obrona na swoim poziomie i wydawało się, że się uda. No ale zdecydowała ostatnia tak właściwie akcja meczu. Szkoda tych dwóch punktów, no ale Walsall jest specjalistą w traceniu takich wyników. W tym sezonie to już 22 punkty zostały tak rozrzucone. Nie chcę pisać, że z tymi oczkami byłoby miejsce w pierwszej szóstce. Teraz jest strefa spadkowa, ale jest delikatny optymizm. Przede wszystkim zespół zagrał dobry mecz. Walsall jest 21 w tabeli, ale nad kolejnym zespołem ma cztery punkty przewagi, mecz zaległy i dużo lepszą różnicę bramek. Wycombe, które chyba będzie najpoważniejszym rywalem w walce o pozostanie w lidze, ma punkt więcej, ale jedno spotkanie rozegrane więcej też. Rożnicą bramkową również nie można się chwalić. Dlatego jest nadzieja, ale takie mecze nie mogą się już zdarzać.

niedziela, 18 marca 2012

Yeovil 2 – 1 Walsall


0-1 Sam Mantom 44’

1-1 Andrew Williams 63’

2-1 Andrew Williams 84’

Przed meczem pojawiła się informacja o podpisaniu kontraktu z Emanuelem Ledesmą. Argentyńczyk występujący na pozycji ofensywnego pomocnika, był już w klubie i wsławił się przede wszystkim bardzo dobrym występem przeciwko Hartlepool. Rok temu, bo 19 marca 2011. Na forum przeczytałem ciekawą opinię, wartą moim zdaniem przytoczenia. W tym meczu Argentyńczyk zagrał przez 35 minut na poziomie można powiedzieć światowym. Przeciwko zmęczonemu zespołowi, który o nic już wtedy nie walczył. Reszta spotkań była mocno przeciętna w jego wykonaniu, więc pokładanie jakiejś wielkiej nadziei w tym graczu może być nieco na wyrost. Ten mecz chyba to potwierdził. Brak zgrania się z zespołem? Możliwe, ale pojawia się pytanie, czy nie jest już za późno na takie transfery, tym bardziej, że to nie jest napastnik.

Do przerwy wydawało się, że spotkanie dwóch zespołów w formie (Walsall sześć spotkań bez porażki, Yeovil pięć wygranych i jedna porażka w ostatnich siedmiu) zakończy się po myśli Walsall. Gol może i nie oddawał tego, co się działo na boisku, ale liczą się bramki. W drugiej połowie jednak nastąpiła katastrofa. Dwie bramki, po rykoszetach (druga jest nawet czasami zapisywana jako samobójcze trafienie) i korzystne wyniki innych zespołów walczących w dole tabeli sprawiły, że nad strefą spadkową jest punkt przewagi. No i mecz zaległy. Bury, będące oczko wyżej w tabeli, ma cztery punkty więcej i raczej już nie będzie walczyć o pozostanie w lidze. Patrząc na to, jakie mecze czekają Walsall, to pozyskanie Ledesmy może nie mieć żadnego znaczenia.

niedziela, 11 marca 2012

Walsall 0 – 0 Hartlepool


Remis, a więc odwieczny dylemat czy oznacza to stratę dwóch oczek, czy zysk jednego, dalej jest aktualny. Z jednej strony szkoda tych punktów, z drugiej ten mecz pokazał wszystkie tak właściwie luki w zespole. Rywal nie myślał za bardzo o wygranej, grał bardzo defensywnie, więc przebicie się przez te zasieki wymagało czegoś specjalnego. No a tego nie znajdzie się w Walsall. Za każdym razem gdy przeciwnik nie myśli o atakowaniu, to zespół ma problemy ze stworzeniem sobie sytuacji bramkowych. Zagrywanie długich piłek od obrońców do napastników nie jest dobrym sposobem na pokonanie bramkarza rywali, ale jak nie ma się innego pomysłu, to co zostaje. Na pewno są pozytywne rzeczy. Trzy punkty przewagi i mecz zaległy nad strefą spadkową. Zdecydowanie lepszy bilans bramkowy, który raczej się nie zmieni za bardzo. No i zespół jest w formie. Sześć spotkań i dwanaście wywalczonych punktów, to dobry wynik. Sześć meczów bez porażki z rzędu. Do końca sezonu jest jeszcze jedenaście spotkań, ale są delikatne przebłyski nadziei, że jednak uda się utrzymać w lidze.

środa, 7 marca 2012

Walsall 3 – 2 Sheffield United


1-0 Sam Mantom 55’ (asysta Kevan Hurst)

1-1 Lee Wiliamson 65’

2-1 Jonathan Macken 73’ (asysta Mat Sadler)

2-2 Ched Evans 76’

3-2 Alex Nicholls 81’ (asysta Kevan Hurst)


Mam dziwne wrażenie, że im gorzej poza boiskiem, tym lepiej na nim. Po Twittergate zaczęły się wygrane, a po zamieszaniu z wypożyczeniami, których nie było, przyszła bardzo ważna wygrana nad zespołem, który walczy o bezpośredni awans z ligi. Do drużyny dołączył Sam Mantom, młody (20 lat) pomocnik z West Bromwich Albion. Urodził się w Stourbridge, a więc pół godziny drogi samochodem od Walsall. Dlatego będąc juniorem był w klubie, ale później został ściągnięty do większego sąsiada za czapkę śliwek tak właściwie (bo 20 tysięcy funtów za piłkarza w tak młodym wieku to praktycznie nic). W West Brom jednak nie zagrał jeszcze ani razu, a wypożyczany był do islandzkiego Haukar, czy do angielskich zespołów Tranmere Rovers oraz Oldham. W Walsall stworzył bardzo młodą linię pomocy wraz z Florentem Cuvelierem (razem mają 39 lat). No i w meczu z wicelider zdało to egzamin. Dwa razy Walsall obejmuje prowadzenie, dwa razy je traci, a gdy wydawało się, że goście zadadzą ostateczny cios, to znów Walsall zdobywa gola i nie pozwala odebrać sobie tego prowadzenia. Bardzo dobry mecz w wykonaniu zespołu i wynik, który pozwala na zaczerpnięcie powietrza. Dwa punkty przewagi nad strefą spadkową i mecz w zapasie oraz bardzo dobra seria wyników (11 punktów z ostatnich pięciu spotkań). Co prawda czekają trudne mecze, ale biorąc pod uwagę, że teraz są zawodnicy, którzy potrafią grać w piłkę, a nie tylko kopać ją na oślep do napastników, to jest jakaś nadzieja.

wtorek, 6 marca 2012

Rozczarowanie


To chyba słowo najlepiej oddające dzisiejsze nastroje. Wczoraj kleciłem notkę o wypożyczeniu przez Walsall dwójki zawodników. Frank Nouble i George Boateng już podobno podpisali umowy. Wszystko na podstawie artykułu w Express & Star klik. Dlaczego mam więc nie wierzyć gazecie, która do tej pory się nie myliła pisząc o klubie? Zanim wysłałem ten post coś mnie tknęło. Na oficjalnej stronie klubu zero informacji. No a potem cała ta historia zaczęła rozłazić się w szwach. Boateng zdementował na Twitterze informacje o wypożyczeniu. Nouble ma dołączyć dzisiaj do ... Barnsley. To już nawet informacja o tym, że Richard O'Kelly, trener w klubie, dołącza jako menedżer do Hereford United, nie robi większego wrażenia.

Dlaczego rozczarowanie? Przez moment wydawało się, że klub chce walczyć o pozostanie w lidze. Ściągając tych dwóch graczy chce załatać dziury w składzie i dać nadzieję na to, że walka w lidze zakończy się sukcesem. No ale nie ma niczego tak właściwie. Mam nadzieję, że ktoś tego nie wymyślił tylko po to, żeby podbić sprzedaż karnetów w ofercie Early Bird, bo to nie wróży dobrze dla klubu. Raczej nie sądzę, że całą sprawę wymyślił dziennikarz. Zawiodły jego źródła najprawdopodobniej. No ale dziwnie się można z tym czuć i trudno szukać powodów do optymizmu.

niedziela, 4 marca 2012

Leyton Orient 1 – 1 Walsall



1-0 Dean Cox 34’

1-1 Oliver Lancashire 90+5’ (asysta Richard Taundry)

39’ czerwoną kartką ukarany zostaje Solomon Taiwo, gracz gospodarzy; faulowany był Florent Cuvelier 


Szkoda. Co prawda patrząc na wynik i kiedy zdobyte zostały bramki trzeba się cieszyć z punktu, ale niepokojący jest brak pomysłu w zespole co zrobić na boisku. Gospodarze też go nie mieli i wykorzystali błąd w obronie, po którym objęli prowadzenie. W drugiej połowie mieli lepsze szanse (grając w 10), ale nie potrafili ich wykorzystać, na szczęście można powiedzieć. Słaby mecz i dlatego cieszy chociaż ten punkt. Znów mamy co prawda strefę spadkową, ale do 17 Yeovil są tylko trzy punkty straty. Problem w tym, że zaczynają się spotkania z czołówką.

piątek, 2 marca 2012

Twittergate zakończona

Przynajmniej w przypadku zawodnika Walsall. Manny Smith został ukarany grzywną w wysokości 1,200 funtów, oraz pouczony przez federację w Anglii. Płynie z tego prosty wniosek, że nie można używać słów obraźliwych, obelżywych odnoszących się do orientacji seksualnej. Sam zawodnik przeprosił osobiście osobę, którą wcześniej obraził. Ze składu wyleciał z powodów czysto futbolowych i nie wydaje się, że szybko do niego wróci. W końcu siedem punktów z trzech spotkań ma swoją wagę. Najważniejsze jest jednak w tym to, że sprawa została wyjaśniona. Piłkarze mają nauczkę na przyszłość. Używanie Twittera bardzo skraca dystans do fanów, a to nie zawsze jest dobra rzecz. Pozostaje mieć nadzieję, że przełoży się to na korzystne wyniki na boisku. W końcu walka o pozostanie w lidze sama się nie wygra.

poniedziałek, 27 lutego 2012

Preston 0 - 0 Walsall


Całkiem dobry wynik. Co prawda nie udało się po raz kolejny wygrać, ale przynajmniej pasmo zachowanych czystych kont dalej jest aktualne. Trzy razy z rzędu na zero z tyłu. W tym sezonie to się jeszcze nie zdarzyło. Walsall ma bardzo dobrą defensywę. Pod względem straconych bramek klub zajmuje szóste miejsce. To może być podstawa, na której uda się wywalczyć pozostanie w lidze. W dobrym momencie zespół odzyskał formę, bo w marcu czeka aż osiem spotkań. Najprawdopodobniej za miesiąc będzie można już stwierdzić, w którą stronę klub będzie zmierzać na koniec sezonu.

Sam mecz, no cóż. Szkoda trochę niewykorzystanych szans, ale z tym był problem od początku sezonu. W liczbie strzelonych bramek Walsall jest na drugim miejscu. Od końca. Mam nadzieję, że defensywa wystarczy do zrekompensowania tego braku.

Smutnym wydarzeniem była kontuzja, jakiej doznał Adam Barton, zawodnik Preston. Po ostrym, ale czystym wślizgu Richarda Taundry'ego, złamał nogę w dwóch miejscach i zwichnął kostkę. Jedenaście minut trwała pomoc lekarska, łącznie z podaniem tlenu zawodnikowi. W tym sezonie już nie zagra. Pozostaje mieć nadzieję, że będzie mógł grać w następnym.

środa, 22 lutego 2012

Scunthorpe 0 – 1 Walsall



0-1   Florent Cuvelier 34’

Piękna wygrana. W tym sezonie jeszcze się nie zdarzyło, żeby klub wygrał dwa mecze z rzędu, dlatego przed tym spotkaniem trudno było o optymizm. A tutaj są dwie wygrane z rzędu i dwa zachowane czyste konta. Trudno o lepsze wyniki. Tabela nie uciekła, Tranmere na 17 miejscu ma tylko trzy punkty więcej. Exeter ma jeden mecz rozegrany więcej, a razem z Yeovil mają fatalny bilans bramkowy. Walsall wygląda bardzo korzystnie mając tylko minus sześć w bramkach. Następne dwa mecze z drużynami środka tabeli przydałoby się wygrać. Może też zostanie na dłużej w klubie Cuvelier, bo okazało się, że jest to zawodnik robiący różnicę na korzyść. Może pojawi się ktoś nowy, kto też będzie mieć podobny wpływ na drużynę, zobaczymy. Jedno jest pewne, atmosfera w klubie jest dużo lepsza, a w przyszłość można znów spoglądać z optymizmem.

niedziela, 19 lutego 2012

Walsall 2 – 0 Wycombe


Nikki Bull broni rzut karny wykonywany przez Alexa Nichollsa 49’ (faulowany był Florent Cuvelier)

1-0 Kevan Hurst 62’

2-0 George Bowerman 85’ (asysta Jonathan Macken)


Śledząc relację na Twitterze przyznam się, że zwątpiłem. Pierwsza połowa fatalna, ale tego można było się spodziewać po pojedynku dwóch zespołów ze strefy spadkowej. Za dużo nerwów, za mało, a nawet w ogóle, jakości w grze. Druga połowa zaczęła się podobnie, ale arbiter podyktował rzut karny. Znowu Nicholls i ... znowu broni bramkarz. Dwa mecze, dwie niewykorzystane jedenastki. Można było zwątpić po czymś takim. Na szczęście nie zwątpili piłkarze. W pierwszej połowie grali głównie długie piłki, które odbijały się od defensywy rywala, w drugiej zaczęli grać po ziemi. Pierwszy gol podobno bardzo ładny, goście nie mieli argumentów na odrobienie strat i zakończyło się to drugim trafieniem dla Walsall. To zwycięstwo było ważne, ale też nie należy przeceniać jego wagi. Klub jest dalej w strefie spadkowej, a następny mecz ze Scunthorpe jest meczem nie o sześć, a o sześćdziesiąt punktów tak właściwie. Porażka oznacza sześciopunktową stratę przy rozegranym jednym spotkaniu więcej. Dlatego ten mecz będzie taki ważny.

Do tego dochodzi zamieszanie na Twitterze. Dziwnie się czuję, bo śledziłem całą tą wymianę 'uprzejmości' między zawodnikiem, a kibicem, na żywo. W konsekwencji Manny Smith nie zagrał w tym spotkaniu i raczej nie zagra też w następnych. To jest niebezpieczeństwo w korzystaniu z mediów społecznościowych z którego tak właściwie niewielu piłkarzy zdaje sobie sprawę.

Dodane: piłkarz przeprosił klik i miejmy nadzieję, że na tym sprawa się skończy, a wszyscy wyciągną z tego wnioski. W końcu skoro jest się osobą publiczną, a piłkarz jest taką osobą, to pewnych słów mówić nie wypada. Pół biedy gdyby chodziło o sprawy czysto piłkarskie, bo nie oszukujmy się, Manny Smith w piłkę gra lepiej niż 99% ludzi na tym świecie. Tutaj jednak doszła orientacja seksualna, więc tym bardziej takie słowa nie powinny paść. Nie byłoby dymu bez ognia, ale kibic ma prawo do ostrej opinii. Jedna wygrana w kilkunastu meczach to nie jest na pewno powód do chwały. Piłkarze powinni być jednak ponad to i po prostu nie przejmować się takimi komentarzami, bo to niczego nie jest w stanie zmienić.