poniedziałek, 21 stycznia 2008

23 Gameweek Premier League

Wielka trójka wygrała swoje spotkania, więc na szczycie tabeli nic się nie zmieniło. Teoretycznie każda z tych drużyn mogła się potknąć, bo mecze wyjazdowe z rywalami, którzy w mniejszym (Reading), czy w większym stopniu (Fulham) walczą z nożem na gardle o pozostanie w lidze, zawsze niosą ze sobą możliwość małej niespodzianki. Chelsea i Manchester United bramki zdobyły dopiero pod koniec, ale to potwierdzenie tezy, że zaangażowaniem można nadrabiać braki w umiejętnościach tylko do pewnego momentu. Owszem, gospodarze w tych spotkaniach mieli swoje okazje, ale trzeba je jeszcze wykorzystać. Fulham nie potrafiło zrobić nawet tego, bo grający na pół-gwizdka Arsenal wbił dwie bramki, po praktycznie takiej samej akcji, jeszcze w pierwszej połowie, a potem już tylko kontrolował wynik spotkania.
Powtórny debiut nowego/starego szkoleniowca Newcastle nie udał się do końca. Właściwie nie udał się w ogóle, bo do bezbramkowego remisu należy dodać słabą grę. Bramkarz gości, Jussi Jaaskelainen, nie ma zaliczonej po tym meczu ani jednej obrony strzału, co jest wyraźnym dowodem niemocy ofensywnej Srok. To że Bolton grał mało odważnie do przodu jest zrozumiałe, po prostu w tym momencie trudno znaleźć w klubie dobrych napastników. Mimo tego w doliczonym czasie gry goście mogli wygrać, ale na drodze stanął wtedy Shay Given. Tak więc jedyny pozytyw z tego meczu (zachowanie czystego konta) nie jest zbyt wyraźny. Dużo łatwiej dostrzec negatywy i ogrom pracy, który trzeba wykonać.
Teoretycznie najciekawsze spotkanie w tej kolejce meczów odbędzie się dzisiaj. Aston Villa jedzie na spotkanie z Liverpoolem i nie jest faworytem. Z drugiej strony The Reds grają ostatnio trochę poniżej poziomu, którego można od nich oczekiwać, a The Villans chcą się zakwalifikować do pucharów i mają naprawdę ciekawy skład. Jeśli dodamy do tego zamieszanie w klubie z Liverpoolu, związane z doniesieniami prasowymi o możliwym kupnie klubu przez Dubai Intenational Capital, napięcia na linii obecni właściciele-menadżer klubu, może się okazać, że to będzie jeden z sensacyjnych wyników w tej serii spotkań. Ciekawe czy ktoś przed sezonem się spodziewał, że to może być jedno ze spotkań, które zdecyduje o małym mistrzostwie Anglii, czyli o zajęciu czwartego miejsca w lidze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz