środa, 7 listopada 2007

Dwa mecze, cztery punkty

Niższe ligi w Anglii grają bardzo często, co nie dziwi, bo te 46 spotkań ligowych trzeba kiedyś rozegrać. Zacznę jednak od wiadomości sprzed mniej więcej tygodnia. Pod koniec poprzedniego miesiąca klub na swojej stronie ogłosił sprawozdanie finansowe z poprzedniego roku finansowego (który odpowiada z grubsza jednemu sezonowi). Mimo spadku o ligę niżej, klub zanotował zysk w wysokości £6,000 (sześć tysięcy funtów brytyjskich), a roczne obroty wyniosły £5.4 miliona (ponad 28 milionów złotych, przeliczając na polską walutę). Może to niedużo, zwłaszcza jak się to porówna z Premier League, ale to przecież dwie ligi niżej, mały stadion i dość niska średnia frekwencja (za stroną Football365 wynosi ona 5623 widzów). Najważniejsze, że władze klubu poważnie planują dalszy awans sportowy zespołu. Celem jest Championship, a po drodze zespół przeprowadzi się na własne zaplecze treningowe.
Jeśli chodzi o sprawy czysto sportowe, to najpierw Walsall pokonało Cheltenham 2:0, a obie bramki strzelił Tommy Mooney. Powtórny debiut zanotował w tym spotkaniu Michael Ricketts, który swoją karierę zaczynał właśnie w Walsall. Trzymiesięczne wypożyczenie z Oldham powinno pomóc zawodnikowi, który ostatnio ma problemy z regularną grą w pierwszym składzie. Tak właściwie tylko w Boltonie, gdzie trafił za £400,000 (bądź £500,000 w zależności od źródeł) grał dobrze, zaliczył nawet debiut w kadrze Anglii, w pozostałych klubach nie błyszczał. Middlesbrough zapłaciło za niego ok. £3,500,000 (znów, w niektórych źródłach kwota jest niższa o pół miliona funtów), ale potem zaczęła się dość systematyczna jazda w dół. Mam nadzieję że napastnik odbuduje się w swoim starym klubie na tyle, że jego gole i dobra gra pomoże zespołowi najpierw spokojnie się utrzymać, a może potem wywalczyć awans wyżej. Kilka dni po sfinalizowaniu tego wypożyczenia, klub rozwiązał za porozumieniem stron kontrakt z Carlosem Carneiro. Portugalczyk niestety nie miał takiego wejścia do klubu, jak tego oczekiwali kibice, w czym na pewno przeszkodziła kontuzja barku odniesiona jeszcze na początku września. Zawodnik zdecydował, że najlepszym rozwiązaniem będzie powrót do rodziny i spokojny odzyskanie zdrowia. Klub na to przystał, więc Carneiro już raczej w Walsall nigdy nie zagra.
No i na koniec, wczoraj, kiedy Europa śledziła rozgrywki UCL i to co wyczyniał Liverpool, Walsall zremisowało na wyjeździe z Brighton 1:1. Gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Jake Robinson w 36 minucie, ale potem nie potrafili oni zadać decydującego ciosu. Zemściło się to w 78 minucie, kiedy kapitalnym strzałem (podobno) popisał się Ishmel Demontagnac. Tak więc po tych dwóch meczach zespół jest na 12 miejscu w tabeli i zgromadził 20 punktów. Cztery inne drużyny mają dokładnie tyle samo punktów, dwie kolejne punkt mniej, tak więc w środku tabeli panuje bardzo duży tłok.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz