czwartek, 25 października 2007

Półmetek fazy grupowej za nami

Po trzech meczach trzy angielskie drużyny realizują plan i zajmują pierwsze miejsce w swoich grupach. No właśnie, trzy, a nie cztery. Zawodzi Liverpool, który do tej pory zdobył tylko jeden punkt i jest bardzo daleko od fazy pucharowej UCL. Po zwolnieniu José Mourinho to Chelsea miała zawieść, zwłaszcza że w grupie ma Valencię i Schalke, dość niewygodne zespoły. Jednak londyńczycy zaczęli radzić sobie bardzo dobrze, wygrywają ostatnio mecz za meczem i wydaje się, że perturbacje po zmianie szkoleniowca są już definitywnie za nimi. Man Utd i Arsenalu także spełniają swoją rolę, a ostatnie zwycięstwo 7:0 nad praską Slavią każe upatrywać w Kanonierach chyba nawet faworyta do wygrania całej edycji rozgrywek. Zupełnie w innym miejscu jest teraz Liverpool, który ma bardzo trudną sytuację w swojej grupie. Wciąż ma szanse na awans i to nawet dość spore. Dwa mecze u siebie i wyjazd na Stade Vélodrome to minimum siedem punktów, a to może wystarczyć do awansu, pytanie tylko czy Liverpool tego awansu chce. Rafael Benítez obiecał mistrzostwo kraju w trzecim roku pracy na Anfield, tzn. w maju tego roku, który właśnie dobiega końca. Teraz mamy czwarty sezon, a Liverpool ma bardzo mocną konkurencję na krajowym podwórku w postaci Man Utd, Arsenalu, o Chelsea, Man City nie wspominając. Kto wie, może słabe wyniki w pucharach to efekt przemyślanej strategii mającej doprowadzić The Reds do tytułu mistrza Anglii. Czas pokaże, ale na razie Hiszpan bardzo mocno ryzykuje. Kolejny słaby sezon w lidze może nadszarpnąć cierpliwość zarządu i kibiców, zwłaszcza że bez pracy jest wciąż człowiek, który ostatnio zdobył dwa tytuły.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz