niedziela, 28 października 2007

12 kolejka OE

Głównym wydarzeniem jest rzecz jasna dzisiejszy mecz w Krakowie, ale w tej kolejce odbyło się kilka ciekawych spotkań. Ryszard Wieczorek wrócił do Kielc i przegrał, ale jego zespół pozostawił po sobie korzystne wrażenie. W pierwszej połowie goście grali trochę lepiej niż gospodarze, natomiast w drugiej Korona zdobywała piękne gole. Zryw Górnika w końcówce wystarczył na dwie bramki, ale zabrakło czasu by zdobyć kolejne. Zabrzanie na pewno będą w cz0łówce, ale na walkę o miejsca pucharowe jeszcze nie czas. Nie sądzę natomiast, że Korona włączy się do walki o mistrzostwo kraju, bo do Wisły brakuje jej bardzo wiele. Może w punktach to nie wygląda źle, ale jeśli chodzi o jakość zawodników, to przewaga krakowian jest bardzo duża.
Ważne wyniki padły w rywalizacji dołów tabeli. Odra, dość niespodziewanie, przegrała na własnym boisku z Jagiellonią, a sam mecz mógł obfitować w bramki, bo obie drużyny zmarnowały wiele sytuacji. Skończyło się tylko na czterech golach, tylko, bo cztery bramki mógł strzelić sam Vuk Sotirović. Passę meczów bez zwycięstwa przerwał Ruch Chorzów, pokonując u siebie Polonię Bytom. Właściwie to oba zespoły zagrały na swoim stadionie, ale to chorzowianie są bogatsi o trzy punkty. Najcenniejsze zwycięstwo odniósł jednak Widzew, bo pokonać Groclin to nie jest proste zadanie, zwłaszcza w ostatnich meczach. Ta wygrana pozwala awansować łodzianom na 13 miejsce w tabeli, pierwsze bezpieczne.
Nie chciałbym przesądzać losów walki o utrzymanie się, ale wiele wskazuje na to, że do końca rundy dwa ostatnie miejsca okupować będą zespoły ŁKS-u i Zagłębia Sosnowiec. Ci pierwsi przegrali w Bełchatowie i tracą już cztery punkty do bezpiecznego miejsca w tabeli, ci drudzy stracili punkty w Lubinie. Obie drużyny zmieniły swoich trenerów i jeśli o zmianie w Lubinie napisała chyba cała prasa, to o zmianie w Sosnowcu było cicho. Andrzej Orzeszek zaczął swoją ligową przygodę od pechowej porażki, bo trudno inaczej nazwać stratę punktu po strzale życia Michała Stasiaka już w doliczonym czasie gry. Negatywnie świadczy to też o grze lubinian, bo remisować prawie do końca meczu z niemal zdegradowaną drużyną, mistrzowi Polski po prostu nie wypada. Zobaczymy jak dziś o 19.30 zagra drużyna, która ten tytuł najprawdopodobniej odbierze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz