Troche zaniedbałem śledzenie tej ligi, czas nadrobić zaległości. "Polski" zespół wciąż walczy o miejsca 4-6 (bo trzecie jest już poza zasięgiem), a strata do miejsca dającego prawo gry w barażach to tylko punkt, na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek. Święci zagrają z Norwich (a) i Southend (h), a więc z dwiema drużynami, które nie powinny odebrać punktów. Jednak nawet odniesienie dwóch zwycięstw może okazać się niewystarczające. Rywale Świętych muszą pogubić punkty i o ile zespół Preston i Sheff Wed mają spore szanse na to w meczach z Birmingham, a Stoke i Colchester w rywalizacji między sobą, to reszta zespołów gra z rywalami absolutnie leżącymi w zasięgu ich możliwości. Duże znaczenie może mieć stosunek bramek strzelonych do straconych, a na razie różnice między klubami są minimalne (odstają jedynie drużyny Wolverhampton i Sheff Wed). Bardzo szkoda, że kontuzji wykluczającej z gry do końca sezonu doznał Marek Saganowski, bo od momentu wypożyczenia z Troyes zachwycał formą. W zwolnione w ten sposób miejsce w składzie wskoczył Grzegorz Rasiak i nawet zdobył bramkę w meczu z Leeds, ale nie została ona uznana przez sędziego. Tytuł króla strzelców jest chyba definitywnie stracony (pięć bramek straty do lidera klasyfikacji strzelców, zawodnika Colchester Jamie Curetona), ale może dwójka Polaków w składzie (bo Bartosz Białkowski chyba zadomowił się już w bramce) najpierw wprowadzi Świętych do baraży, a potem do Premiership.
Preston
Plymouth a, Birmingham h
West Brom
Burnley a, Coventry a, Barnsley h
Wolves
QPR h, Leicester a
Stoke
Colchester h, QPR a
Colchester
Stoke a, Crystal Palace h
Sheff Wed
Birmingham a, Norwich a
Bardzo ciekawie zapowiada się też walka o dwa pierwsze miejsca. Birmingham, Sunderland i Derby zgromadziły do tej pory odpowiednio 83, 82 i 81 punktów, a możliwość wywalczenia automatycznej promocji na pewno zmoblizuje te drużyny do walki. Dodatkowa mobilizacja na pewno przyda się tym pierwszym, bo niewątpliwie czeka ich najtrudniejsze zadanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz