Bardzo okrojona z powodu występów w europejskich pucharach i dość remisowa, bo właśnie takim wynikiem zakończyły się cztery spotkania. Najciekawiej zapowiadało się spotkanie Newcastle z Arsenalem, ale szczerze mówiąc trochę rozczarowało. Większe emocje były dopiero w końcówce, wcześniej obu zespołom wyraźnie brakowało chęci do gry. Paradoksalnie to Arsenal był bliższy zwycięstwa, ale dwie kapitalne interwencje (pod koniec skrótu) w odstępie kilku sekund Nolberto Solano nie pozwoliły Kanonierom na zdobycie kompletu punktów. Małą niespodzianką jest porażka Portsmouth na Vicarage Road, bo drużynie Watfordu pozostały już tylko czysto matematyczne szanse na pozostanie w Premiership na następny sezon, a goście wciąż walczą o miejsce dające prawo gry w przyszłorocznym Pucharze UEFA. Ciekawie wygląda pewne równanie w kontekście meczu w półfinale FA Cup, który odbędzie się w sobotę. Skoro Portsmouth pokonało Man Utd, a potem przegrało z Watfordem, to zwycięzca meczu Watford-Man Utd już jest znany. W meczu drużyn także walczących o to samo co Pompeys, Bolton podzielił się punktami z Evertonem i stracił szansę zrównania się punktami z Arsenalem i odskoczenia od swoich przeciwników w tabeli. Na dole tabeli już praktycznie pewny utrzymania się jest Man City, który wygrał z Fulham i ma 9 punktów przewagi nad strefą spadkową. Zespół Charltonu nie wykorzystał szansy na odskoczenie od strefy spadkowej remisując bezbramkowo z Reading. To nie jest dobry wynik dla londyńskiej drużyny, bo takie spotkania trzeba wygrywać jeśli myśli się o utrzymaniu. Wigan wywalczyło bardzo cenny punkt remisując na Villa Park. Gospodarze, którzy bardzo obiecująco rozpoczęli sezon, obecnie są na 14 miejscu, ale nie sądzę że będą mieli kłopoty z utrzymaniem się. Co innego goście, którzy do końca sezonu mają cztery bardzo trudne spotkania i szanse na zdobycie punktów nie są zbyt duże.
W Championship odnalazł się Marek Saganowski, który strzelił już 9 bramek w lidze. Szkoda jedynie, że bramki Polaka nie pozwalają drużynie Southampton wspiąć się w tabeli na miejsce dające chociaż prawo gry w barażach. Co prawda do szóstego miejsca są tylko dwa punkty straty, ale w następnej kolejce Święci grają na wyjeździe z zespołem Birmingham, który walczy o bezpośredni awans, potem mecz z Leeds (a to zespół grający z nożem na gardle o utrzymanie się), potem Norwich (zespół środka tabeli nie walczący o nic, więc teoretycznie wywalczenie trzech punktów wydaje się pewne) i na koniec Southend znajdujący się w podobnej sytuacji co Leeds, więc mecz w ostatniej kolejce może być dla nich kluczowy.
Walsall zrobiło duży krok w stronę wywalczenia awansu pokonując 1:0 Hereford United, a to oznacza że na cztery kolejki przed końcem przewaga nad czwartym zespołem w tabeli wynosi 10 punktów. Teraz pozostaje skupić się na walce o pierwsze miejsce w tabeli.
W Championship odnalazł się Marek Saganowski, który strzelił już 9 bramek w lidze. Szkoda jedynie, że bramki Polaka nie pozwalają drużynie Southampton wspiąć się w tabeli na miejsce dające chociaż prawo gry w barażach. Co prawda do szóstego miejsca są tylko dwa punkty straty, ale w następnej kolejce Święci grają na wyjeździe z zespołem Birmingham, który walczy o bezpośredni awans, potem mecz z Leeds (a to zespół grający z nożem na gardle o utrzymanie się), potem Norwich (zespół środka tabeli nie walczący o nic, więc teoretycznie wywalczenie trzech punktów wydaje się pewne) i na koniec Southend znajdujący się w podobnej sytuacji co Leeds, więc mecz w ostatniej kolejce może być dla nich kluczowy.
Walsall zrobiło duży krok w stronę wywalczenia awansu pokonując 1:0 Hereford United, a to oznacza że na cztery kolejki przed końcem przewaga nad czwartym zespołem w tabeli wynosi 10 punktów. Teraz pozostaje skupić się na walce o pierwsze miejsce w tabeli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz