niedziela, 11 marca 2007

Ćwierćfinały FA Cup

Dwóch półfinalistów już znamy, dwóch poznamy po rozegraniu powtórek. Watford na wyjeździe pokonał Plymouth 1:0, po bramce w 21 minucie, kiedy do siatki trafił Hamuer Bouazza. Gospodarze, grający na zapleczu Premiership, starali się odrobić straty, częściej uderzali na bramkę rywali, ale Bena Fostera nie zdołali pokonać. Blackburn pokonało Manchester City i ten wynik nie jest jakimś specjalnym zaskoczeniem, biorąc pod uwagę poważny kryzys formy tego zespołu. Gościom nie pomogła nawet przewaga jednego zawodnika, po tym, jak w 69 minucie czerwoną kartkę obejrzał Aaron Mokoena. Dwie wielkie firmy, które pozostały jeszcze w rozgrywkach, stoją przed koniecznością rozegrania powtórki meczu ćwierćfinałowego. Middlesbrough zremisowało 2:2 z Man Utd. Wydaje się, że szczęście opuszcza Old Trafford, bo na rozgrzewce przedmeczowej kontuzji łydki doznał Edwin van der Sar. Urazów w tym meczu doznała także etatowa para środkowych obrońców, ale na mecz z Boltonem powinna być gotowa do gry. Graczy Czerwonych Diabłów czeka jeszcze we wtorek towarzyskie spotkanie z reprezentacją Europy, ale w tym meczu kontuzjowani zawodnicy na pewno nie zagrają. Sam mecz z Boro zakończył się remisem 2:2, a gracze gospodarzy mieli spore pretensje po meczu do arbitra spotkania, Roba Stylesa, o podyktowanie karnego, który w 68 minucie ustalił wynik spotkania. Mecz Chelsea z Totrenhamem też zakończył się remisem, a na uwagę zasługuje niesamowita pogoń gospodarzy za wynikiem. Już w piątej minucie Dimitar Berbatov pokonał golkipera gospodarzy, którzy wyrównali 17 minut później po strzale Franka Lamparda. Gdy wydawało się, że mecz będzie się już toczył spokojnie, w 29 minucie koszmarne nieporozumienie między Petrem Cechem a Michaelem Essienem zakończyło się samobójczą bramką tego drugiego. Z urazami zmagali się Drogba i Essien, ale to Paulo Ferreira musiał opuścić boisko. Zaraz potem gracze Chelsea popełnili błąd w ustawieniu i Hossam Ghaly wyprowadził Tottenham na dwubramkowe prowadzenie. Po przerwie Chelsea się męczyła, Mourinho wysłał na boisko rekonwalescenta Khalida Boulahrouza (więc Essien mógł grać w pomocy) i Salomona Kalou (i nie za Szewczenkę). Ataki gospodarzy przyniosły skutek dopiero w 71 minucie, kiedy drugą bramkę strzelił Lampard, a stan meczu wyrównał Kalou w 86 minucie. Dwie minuty potem indywidualna akcja Defoe zakończyła się strzałem w poprzeczkę i ten niezwykle ciekawy mecz zakończył się wynikiem 3:3. W powtórkach Man Utd ma teoretycznie łatwiejszą sytuację, ponieważ podejmuje Boro u siebie, natomiast Chelsea czeka wyjazd na White Hart Lane, gdzie w tym sezonie londyńczycy zostali pokonani 2:1. Niezależnie od tego dwa mecze powtórkowe powinny dostarczyć wiele emocji.

Na uboczu tej rywalizacji Walsall wygrało swój mecz z Chester City, skromnie 1:0 po golu Deana Keatesa z rzutu karnego, ale dystans do lidera zmiejszył się o dwa punkty, ponieważ Hartlepool zremisowało z Lincoln City (bardzo dobry wynik, ponieważ obie drużyny walczą o awans). Na chwilę obecną The Saddlers mają siedem punktów przewagi nad czwartym zespołem, ale koniec sezonu jest jeszcze daleko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz