W poniedziałek ma zostać ogłoszone, że Derby zostało przejęte przez amerykańskich inwestorów. Strona klubowa podaje, że w poniedziałek odbędzie się konferencja prasowa, na której zostanie ogłoszone pozytywne oświadczenia na temat przyszłości klubu, więc to by się zgadzało. To jest dość zaskakujące, że wybrano akurat taki klub, bo Derby w obecnym sezonie jest ostatnie i nie zachwyca formą. To będzie już czwarty klub w amerykańskich rękach, po Aston Villi, Man Utd i Liverpoolu. Inwestorzy chcą działać tak, jak Randy Lerner w Villi i uniknąć tych posunięć, które zrobiła rodzina Glazerów, czy Hicks i Gillett. Plany są dość jasne, porozumienia z zespołami w USA, Afryce i dalekim wschodzie, co pozwoli stworzyć pewną markę klubu (nie mówiąc o zapleczu finansowym wynikającym z takich porozumień), wzmocnienia składu, rozwój infrastruktury i na koniec, stworzenie silnego zespołu, który będzie liczącą się siłą w Premier League. Kim dokładnie są inwestorzy dowiemy się w poniedziałek, ale już teraz jednego można być pewnym. Klub ma zapewnioną w miarę spokojną przyszłość. Ten sezon jeszcze nie jest do końca stracony. Mimo że sytuacja wydaje się beznadziejna, to teraz, korzystając z entuzjazmu i optymizmu, zespół wciąż może podnieść się i wywalczyć utrzymanie się w lidze. Może nawet uda się jeszcze wzmocnić skład w tym okienku, korzystając z pieniędzy nowych właścicieli. Natomiast jeśli Derby spadnie, co jest obecnie dużo bardziej prawdopodobne, to powrót powinien nastąpić po roku i wtedy ujrzymy już dużo silniejszą drużynę, która nie będzie chłopcem do bicia dla całej ligi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz