poniedziałek, 14 stycznia 2008

Senne okienko transferowe

Jeszcze zanim zaczął się styczeń, w prasie było wiele doniesień o tym, kto, kogo kupi lub sprzeda. Mamy już jednak praktycznie połowę stycznia, a poza transferem Anelki do Chelsea, trudno znaleźć inne hitowe zakupy. Owszem, było sporo transakcji, jak można zauważyć na stronie BBC, ale większość to wypożyczenia, transfery w niższych ligach które generalnie dotyczą zawodników mniej znanych. Na razie na pierwszym miejscu jest Chelsea, która za £15m ściągnęła z Boltonu Nicolasa Anelkę. Dla Francuza to chyba ostatnia szansa na zrobienie takiej kariery, jaką miał zrobić. W wielkich klubach nie idzie mu zbyt dobrze. Jeszcze w Arsenalu, na samym początku, faktycznie robił karierę, wygrał nawet Professional Footballers' Association Young Player of the Year (czyli nagrodę dla najlepszego gracza młodego pokolenia w 1999 roku), ale potem zaczął się zjazd. Nie potrafił ani w madryckim Realu, ani w Liverpoolu kontynuować swojej kariery, a to, że grał w Fenerbahçe, czy w Boltonie, dowodzi jak bardzo zniweczył swój potencjał. Chelsea to najprawdopodobniej ostatni klub z tych wielkich, który go ściągnął i da mu szansę na wygranie trofeów. Praktycznie wszystkie jego osiągnięcia miały miejsce do roku 2000, potem większych sukcesów już nie było. Teraz Anelka może, razem z Chelsea, zdobyć coś w piłce klubowej i przełamać tę niemoc w wielkich klubach. Tylko od niego zależy, czy wykorzysta tę szansę.
Klubem, który na razie wzmacnia się najbardziej, jest Derby. Hossam Ghaly, Robbie Savage, Danny Mills, Laurent Robert i Emanuel Villa. Nazwiska robią wrażenie (ale to nie ten Villa), ale na razie w niczym to nie pomogło, bo zespół dalej nie potrafi wygrać. Tak się zastanawiam, czy ci zawodnicy nie mają w kontrakcie zapisanej niskiej sumy odstępnego w wypadku, gdy Derby spadnie z ligi. Dwóch jest wypożyczonych (Mills i Ghaly), ale reszta została kupiona, ewentualnie pozyskana na zasadzie wolnego transferu. Pozyskanie Roberta dowodzi, jak bardzo klub jest zdesperowany, bo umowa została podpisana tylko do końca sezonu, a sam zawodnik, który dla kibiców Premier League znany jest z występów w Newcastle, przez ostatnie lata swojej kariery raczej rozmienia się na drobne. Savage chyba raczej zostanie już do końca, w końcu ma 33 lata i chyba rozgrywa ostatnie mecze w swojej karierze na tak wysokim szczeblu rozgrywek. O argentyńskim napastniku wiadomo chyba najmniej i właściwie trudno oczekiwać cudów. Villa poprzednio grał w Universidad Autónoma de Guadalajara, zwanym Tecos, który w Apertura 2007 zajął ostatnie miejsce w swojej grupie, a 15 w tabeli końcowej, natomiast w Clausura 2007 zespół był drugi w swojej grupie i piąty w generalce (nie mam zamiaru zgłębiać tajników systemu ligowego w Meksyku, wiem jedynie, że jedno i drugie to tak jakby sezon). Villa strzelił dla tego klubu 13 bramek, co nie jest jakimś porywającym wynikiem, nie ma też doświadczenia europejskiego. Zresztą trudno kupić dobrego napastnika za £2m, przy tak rozbudowanym skautingu innych klubów europejskich. Skoro do tej pory nikt go nie zauważył i nie kupił, to znaczy że to nie jest aż tak dobry napastnik.
No i na tym właściwie koniec transferów, na razie mam nadzieję. Jest sprawa Berbatova (zwłaszcza że znowu wypadł z powodu kontuzji Saha), jest sprawa Croucha, co okienko się spekuluje, że Anglik zmieni klub, jest kilka innych ciekawych nazwisk, może się coś pojawi w ostatniej chwili, ale na razie okienko jest dość letnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz