czwartek, 22 listopada 2007

Eliminacje za nami

Tak właściwie został jeden mecz (Serbia - Kazachstan), ale on nie ma żadnego znaczenia. Znamy już wszystkich finalistów i zwycięzców grup, więc przygodę pod nazwą "Eliminacje do ME 2008" można zakończyć, a jednocześnie zacząć ekscytować się finałami. 7 czerwca mecz otwarcia, więc czasu pozostało już niewiele.

Grupa A
Polska, Portugalia (2 i 1 koszyk w eliminacjach)
Nasza grupa o której w ostatnim czasie napisano i powiedziano chyba wszystko. Ja się cieszę, że w marcu trafnie przewidziałem, że pierwszej pozycji w tabeli już nie oddamy. To na pewno jest niespodzianka, zwłaszcza po słabym starcie, ale na szczęście to były złe miłego początki. Nie należy jednak zapominać, że nasze pierwsze miejsce w grupie to również zasługa Portugalii, która straciła wiele punktów z rywalami, z którymi tracić ich nie powinna. Finlandia dobrze zaczęła eliminacje (zwycięstwo z Polską, remis z Portugalią) i niesiona tym entuzjazmem do końca walczyła o awans. Ostatecznie w Porto był remis (powiedziałbym że to sukces, ale zremisowały w Portugalii również Polska i Serbia, więc to chyba norma), ale na pewno Finowie zasługują na uznanie, zwłaszcza że byli losowani z piątego koszyka. Zawiodła Serbia, po której spodziewałem się jednak lepszych wyników.

Grupa B
Włochy, Francja (2 i 1 koszyk w eliminacjach)
Teoretycznie to nie jest niespodzianka, że akurat te dwie drużyny awansowały z tej grupy, ale mi szkoda Szkocji. Losowani z czwartego koszyka Szkoci pokonali dwa razy Francję i gdyby pod koniec eliminacji mieli trochę więcej szczęścia, to graliby w finałach. Bardzo słabo wypadła Ukraina, współgospodarz EURO w 2012, co trochę dziwi po dość udanej przygodzie na MŚ w Niemczech.

Grupa C
Grecja i Turcja (1 i 2 koszyk w eliminacjach)
Grecy automatycznie trafili do pierwszego koszyka, bo to w końcu Mistrzowie Europy. Po raz kolejny to napiszę, ale wydawało mi się, że przełomowym spotkaniem w tej grupie był mecz z 24 marca, kiedy Turcja pokonała w Atenach Grecję. Turcy mieli spokojnie awansować, a Grecja miała się bić do końca o awans. Wyszło inaczej, bo Grecy się bardzo zmobilizowali po tej porażce, a Turcy tracili punkty mało brakowało, a wyprzedziłaby ich Norwegia. Skandynawowie byli blisko awansu, dużo bliżej niż Szkocja, ale Turcja wygrała wtedy, kiedy tego najbardziej potrzebowała. Norwegowie mogą mieć pretensje gównie do siebie, w marcu (jak widać ten miesiąc był kluczowy dla tej grupy) przegrali u siebie z Bośnią i Hercegowiną i tych punktów zabrakło na koniec eliminacji.

Grupa D
Czechy, Niemcy (1 i 2 koszyk)
W tej grupie były chyba najmniejsze emocje, sama przewaga 10 punktów nad trzecim zespołem to pokazuje. Zapamiętam tak właściwie tylko dwa wydarzenia. Zwycięstwo Niemiec nad San Marino 13:0 i bramki Marka Mintála, bo jakoś nie miałem szczęścia do niego w zabawie organizowanej na stronie UEFA.

Grupa E
Chorwacja, Rosja (2 i 3 koszyk)
Anglia i wszystko jasne. To jedyny zespół, który był losowany z pierwszych dwóch koszyków, a nie zdołał awansować. Sztab szkoleniowy już został zwolniony, a cieszą się w tym momencie Rosjanie i Chorwaci. Rosja też ma swojego Beenhakkera. Guus Hiddink także jest Holendrem, także trenował Real i reprezentację Holandii i źle zaczął te eliminacje, bo od dwóch remisów. Koniec był jednak bardzo szczęśliwy, bo porażka Anglii z Chorwacją i zwycięstwo w Andorze pozwoliły zająć drugie miejsce w grupie. Zatrudnienie zagranicznego szkoleniowca jak widać czasami jest potrzebne.

Grupa F
Hiszpania, Szwecja (2 i 1 koszyk)
To była dość wyrównana grupa, w której błysnęła Północna Irlandia i David Healy. Przez długi czas wydawało się, że Irlandczycy mogą awansować, ale w trakcie eliminacji zrezygnował selekcjoner i ten entuzjazm się gdzieś rozmył. Szkoda, bo ich ewentualny awans byłby sporą sensacją, w końcu byli losowani z szóstego koszyka, a zajęli w bardzo trudnej grupie trzecie miejsce. Tyle samo punktów zgromadziła Dania, ale tutaj zapamiętamy głównie wtargnięcie na boisko pijanego kibica w meczu ze Szwecją i próbę uderzenia sędziego. Na uwagę zasługuje też siedem punktów wywalczone przez Liechtenstein, spory dorobek jak na drużynę losowaną z ostatniego koszyka.


Grupa G
Rumunia, Holandia (2 i 1 koszyk)
Ostatecznie Bułgarii zabrakło punktu do awansu. Właściwie Bułgarzy ten awans przegrali w dwóch meczach z Albanią, które zakończyły się remisami. Rumunia i Holandia skrzętnie gromadziły punkty, wygrywając to co trzeba i szkoda, że z tej grupy nie mogły awansować trzy drużyny. Przewaga trzeciej Bułgarii nad czwartą Białorusią wyniosła 12 punktów, przepaść jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że zespoły rozgrywały tylko 12 meczów.

Tradycyjnie na stronie UEFA mamy bardzo ciekawe statystyki (zespołów, graczy, meczów i nawet wyliczenie ile bramek padło w danym kwadransie gry). Miły polski akcent to Euzebiusz Smolarek na trzecim miejscu pod względem liczby zdobytych bramek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz