środa, 23 maja 2007

Milan!

Tak jak się spodziewałem, to nie było jakieś wybitne, zapadające w pamięć spotkanie, do którego będzie się wracało po latach. Dość słaby mecz, w którym Liverpool nie mógł przekuć swojej przewagi z pierwszej połowy na gole, a Milan wydawał się dziwnie przygaszony i speszony. Filippo Inzaghi i jego dwie bramki to chyba jedyny pozytyw tego spotkania, poza tym gracze obu drużyn grali słabo i zawiedli. Starał się Kaká, który miał dwie asysty, ale przez większość spotkania grać nie pozwalali mu defensywni pomocnicy The Reds. Co wymyślił Rafael Benítez? Wystawił moim zdaniem najsilniejszy aktualnie skład, jaki miał do dyspozycji, z dwójką skrzydłowych, dwójką defensywnych pomocników i Stevenem Gerrardem ustawionym w środku pola. Szkoda jedynie, że nie miał drugiego zawodnika takiego jak Jermaine Pennant, który często atakował po swojej stronie i sprawiał wiele kłopotów defensywnie Milanu. Boudewijn Zenden zagrał o wiele słabiej, a od wprowadzonego w drugiej połowie Australijczyka Harry'ego Kewella trudno było oczekiwać dobrej i skutecznej gry, skoro ten cały sezon leczył uraz. Mimo wszystko to dzisiaj nie wystarczyło. Milan grał bardo mądrze, cierpliwie i przede wszystkim, wykorzystywał swoje okazje. Z trzech strzałów na bramkę Reiny wyszły dwa gole, a Liverpool tylko jeden strzał z czterech zamienił na bramkę.
Brawa dla Milanu, który może nie zagrał wielkiego meczu, ale zamknął dzisiaj rozdział w swojej historii pod tytułem "Finał w Stambule". Po raz kolejny udowodnił, że jest klasowym i silnym zespołem, a patrzenie zawodnikom w metryki nie ma najmniejszegi sensu. Liczy się przecież tylko to, jak dobrym jesteś piłkarzem. Kto dzisiaj przegrał? Barclays Premier League, bo mimo że w półfinałach były trzy drużyny z tej ligi, to żadna nie wygrała. Gdy kluby hiszpańskie czy włoskie miały na szczeblu półfinałów trzy drużyny, to któraś z nich sięgała po to trofeum, ba temu czwatemu nie pozwalano nawet zagrać w finale. Anglicy zdecydowanie przesadzili z gościnnością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz