Trzy mecze, trzy zwycięstwa, bilans bramkowy 9:0. O ile mecze z odwieszoną Arką i słabą Wisłą Płock nie pozwalały zweryfikować formy warszawskiego zespołu, to spotkanie z Koroną już tak. Oglądałem mecz Legii w Zabrzu na C+ i widziałem nie drużynę, a dość przypadkową zbieraninę 11 piłkarzy. Zmieniono trenera i zmieniło się zdecydowanie oblicze zespołu. W meczu dzisiejszym piłkarze Legii walczyli, grali pressingiem, utrudniali jak tylko można ataki Koronie. To był inny zespół i naprawdę trudno uwierzyć, że do tak radykalnej metamorfozy wystarczyła tylko zmiana szkoleniowca. Osobne słowa uznania należą się Piotrowi Włodarczykowi, który w dwóch meczach strzelił cztery bramki. Za tydzień mecz w Krakowie z Wisłą, która ostatnio jest w podobnym kryzysie, jak niedawno stołeczny zespół. Jeśli Legia wygra, będzie to potwierdzenie tezy, że klub wraca do walki o miejsce dające prawo gry w pucharach, a może włączy się nawet do walki o pierwsze miejsce. Jedno jest pewne, odrodzenie Legii zapowiada emocje do końca sezonu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz