niedziela, 29 kwietnia 2012

Walsall 1 - 1 Huddersfield



0-1 Lee Novak 2'

1-1 Florent Cuvelier 49' (asysta Mat Sadler)


Ten mecz zaczął się fatalnie, bo od bramki dla rywala już w drugiej minucie. Potem było już tylko gorzej i gorzej. Słaba gra, brak pomysłu jak ją odmienić i coraz gorsze wyniki na innych stadionach. Do przerwy klub balansował nad strefą spadkową tylko dzięki różnicy bramek. Na szczęście po przerwie zaczęło wyglądać to inaczej. Bramka wyrównująca, lepsza gra i czekanie co zrobią rywale. Z walki o pozostanie w lidze odpada Exeter (to nawet jeszcze przed przerwą, ale po niej zostało to przypieczętowane), Chesterfield (ze stanu 2-1 zrobili 2-3 w przeciągu ośmiu minut), a na Wycombe trzeba było czekać bardzo długo. Do 88 minuty mieli trzy punkty w meczu z Notts County (na marginesie, gra tam teraz Ishmel Demontagnac i na boisku pojawił się w 83 minucie). Jednak najpierw gol wyrównujący wynik meczu, a potem w trzeciej minucie doliczonego czasu gry bramka na 3-4 pieczętująca spadek Wycombe. W ten sposób Walsall zostaje w League One na następny sezon. Na razie jest radość, bo można powiedzieć, że progres został zanotowany. Sezon temu decydowała ostatnia kolejka, teraz przedostatnia. Nerwy to swoją drogą, bo bilans ostatnich czterech spotkań był fatalny: 0-1-3. Na szczęście rywale grali jeszcze słabiej i przegrali wtedy, kiedy trzeba było wygrać. Dlatego można się już nie denerwować i szykować pomału na przyszły sezon. Zmiany na pewną są potrzebne, bo jak mówi przysłowie, do trzech razy sztuka, więc za rok nastroje mogą być zupełnie inne. Jedynie to pitch invasion na koniec klik, budzi takie mieszane uczucia. No ale walka o pozostanie w lidze też jest niezwykle ważna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz