niedziela, 4 września 2011

Walsall 0 - 1 Brentford

No cóż, jeśli to miał być mecz pokazujący czy zespół może włączyć się do walki o awans, to odpowiedź brzmi nie. Słabe spotkanie ukazujące te same co zawsze słabości. Brak alternatyw w ataku (przede wszystkim szybkiego napastnika) i linię pomocy, którą rozjeżdżają jak chcą przeciwnicy. Jedna ze starych piłkarskich prawd mówi, że forma jest tymczasowa, a klasa jest stała. Tego drugiego niestety brakuje piłkarzom Walsall, bo to kosztuje. Tego nie można pozyskać za darmo. Rywale mogli i powinni strzelić kilka bramek i rozstrzygnąć ten mecz przed gwizdkiem oznajmiającym koniec pierwszej połowy. Dlatego strzał w słupek i dobra sytuacja pod koniec nie powinny przesłonić tego, że drużyna zagrała słabiutki mecz, a zwycięstwo zespołu gości jest jak najbardziej zasłużone. Drużyna nie jest konsekwentna i nie utrzymuje dobrej formy przez dłuższe okresy czasu. Tak więc co jakiś czas będziemy mieć taki mecz, w którym zespół wywiesi białą flagę jeszcze przed rozpoczęciem spotkania. Może wypożyczenia coś w tym zmienią, ale to wątła nadzieja.

0-1 Clyton Donaldson 27'

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz