czwartek, 1 września 2011

Refleksje z okienka w EPL



Wszystkie transfery, które zostały przeprowadzone w letnim okienku transferowym, można znaleźć tutaj klik, na stronie MailOnline. Transfery kilku klubów zasługują jednak na odrębne omówienie. Zacznijmy od Chelsea.

Troszeczkę potrwało, zanim londyńczycy zabrali się do zakupów. W efekcie mamy jednak wzmocnienia, do których nie można się za bardzo przyczepić. Pozyskano bramkarza, którego od razu wypożyczono do Madrytu, ale przede wszystkim są pomocnicy. To są zakupy na teraz (Mata i Meireles), jak i na przyszłość (Piazon, Davila, Oriol Romeu czy Lukaku). Chyba właścicielowi jeszcze się chce inwestować w skład.

Podobają mi się transfery Boltonu. Wypożyczenia, zwłaszcza młodych zdolnych, powinny mieć pozytywny efekt na klub, a pozyskanie Davida N'Goga może być strzałem w 10. Umówmy się, w Liverpoolu mu nie wyszło, ale w mniejszym klubie powinno być dobrze i jego kariera może nabrać rozpędu.

Podobnie może być z Nicklasem Bendtnerem. Co prawda można zażartować, że w Sunderlandzie był Bent, a teraz jest Bend i pominąć resztę nazwiska, ale przecież Duńczyk nie jest słabym graczem. Na pewno brakowało mu regularnej gry, a to dostanie w nowym klubie. To może sprawić cuda i zawodnik będzie mieć dużo większą pewność siebie. Bardzo mądrze zainwestowano pieniądze za Jordana Hendersona, bo załatano tak właściwie wszystkie luki w składzie. Trochę mnie zdziwiła sprzedaż Antona Ferdinanda, ale to raczej ma sens.

Inwestycje w Blackburn są raczej na gorszym poziomie. Sprzedali Phila Jonesa, ale z kupowaniem zawodników czekali aż do końca tak właściwie. Mam sentyment do Scotta Danna, ale po kontuzji nie wiadomo, na jakim poziomie będzie grał. Już fakt, że nie kupił go nikt z tych wielkich świadczy o tym, że coś jest nie do końca tak, jak być powinno. Szkoda, bo miałem uszykowane miejsce dla niego w składzie w FPL. Yakubu to raczej zgrana karta. Ostatni dobry sezon miał miejsce kilka lat temu (sezon 07/08). Potem był systematyczny zjazd w dół. Nie zakładałbym się, że ci gracze uratują klub przed spadkiem.

Na plus na pewno można oceniać transfery Stoke. Dwóch środkowych obrońców, którzy ostatnio może i mieli problemy ze zdrowiem, ale jak już grają, to są bardzo wymagającymi rywalami dla każdego napastnika. W pomocy bardzo solidny Wilson Palacios, a w ataku Peter Crouch, wydaje się, że wręcz stworzony do takiego stylu gry, jaki preferuje Stoke. Odpowiednio to poskładać i górna połówka tabeli wydaje się całkiem pewna.

O tym może zapomnieć raczej Everton. Takich strat, jakie poniósł klub w tym okienku, nie da się tak łatwo zastąpić. Odbije się to na miejscu w tabeli, chyba że ktoś z młodzieży wskoczy w to miejsce. Boję się jednak, że to może być początek demontażu tego składu.

W Liverpoolu Craig Bellamy chyba będzie tym ostatnim kawałkiem układanki. Dlatego nie miałbym czarnych myśli po sprzedaży Meirelesa. W linii pomocy The Reds mają i tak tłok, więc sprzedaż tego gracza może wyjść wszystkim na dobre. Tym bardziej, że Liverpool nie gra w żadnym europejskim pucharze.

Manchester City zaskoczył w ostatnim dniu okienka, pozyskując Owena Hargreavesa. Dla zawodnika, trapionego kontuzjami w ostatnim czasie, to bardzo dobry transfer. W tym klubie nie będzie musiał zabijać się co kilka dni na boisku i narażać swojego zdrowia. Podejrzewam, że jeden dobry mecz na trzy tygodnie wystarczy. Pozyskanie go to ryzyko, ale właścicieli tego akurat klubu na to stać. Inne transfery spłacają się od pierwszego meczu tak właściwie.

Manchester United przeprowadził swoje zakupy tak, jak powinna moim zdaniem robić każda drużyna. Podejrzewam, że na każdą pozycję jest przygotowana lista kilkunastu piłkarzy grających w Anglii i w Europie, a po sezonie, kiedy obserwujemy zawodnika, dokonujemy zakupów. To jedna z takich piłkarskich prawd, że przygotowania do zakupów w letnim okienku transferowym, zaczynają się dzień po zamknięciu zimowego okienka. Potem pozostaje tylko sfinalizowanie tego kroku. No i te transfery też spłacają się od pierwszego gwizdka.

Skończymy drużynami z Londynu, dużymi drużynami z Londynu. Tottenham zatrzymał Lukę Modricia, chociaż obawiam się, że za rok nie będzie takiej oferty, jak z Chelsea (40 milionów). Każdy zawodnik ma pewną swoją cenę i to od prezesa/dyrektora sportowego/menadżera zależy, kiedy takiego zawodnika sprzedać. Każde zamieszanie transferowe zostaje gdzieś w głowie gracza i rzadko się zdarza, że wychodzi to na dobre. Dlatego osobiście Chorwata bym sprzedał, a potem spojrzał na listę (tę, o której pisałem przy Manchesterze United) i ściągnął następcę. Albo dwóch następców, bo to zapewnia elastyczność. Oczywiście należy się targować, ale nie należy przesadzać, bo za rok może się okazać, że takich ofert nikt już nie złoży, a zawodnik podpisze kontrakt na kilka lat i jego forma uleci w niebo. Wtedy klub ma kłopot, taki jak z Davidem Bentleyem. Oczywiście tu może być wyjątek, ale czy to nie jest nadmierne ryzyko? Podobnym może być Emmanuel Adebayor. Nie wiem, czy jemu jeszcze się chce i w jakiej jest formie. Scott Parker to z kolei chyba objaw desperacji. Sześć lat za późno trafił do klubu. Owszem, będzie mieć pozytywny efekt na zespół, przynajmniej tak wskazują wszystkie przesłanki, ale nie da się ukryć, że ten transfer można było przeprowadzić wcześniej, a nie na ostatnią chwilę.

Arsenal, no tak. Jak to ująć w słowach. Na pewno udało się zarobić pieniądze na transferach, tylko że w efekcie mamy słabszy skład. Nie powinniśmy się oszukiwać, to jest słabszy skład. Klub stracił trzech podstawowych zawodników i połowę czwartego. Jeśli dodamy do tego beznadziejną formę obecnych graczy środka pola, którzy powinni brać na siebie odpowiedzialność za wyniki, to jakiekolwiek transfery będą za małe. Mikel Arteta ma kłopoty z kontuzjami, Yossi Benayoun stracił tak właściwie cały poprzedni sezon z powodu urazu. Wzmocnienia w defensywie pokazują, że jednak boli ten pogrom na Old Trafford. Oczywiście to może wypalić, może wszystko pójdzie jak trzeba, ale pierwsza trójka to raczej za wysokie progi. Na czwarte miejsce czyha tak wiele drużyn, że na koniec sezonu Kanonierzy mogą obudzić się na miejscu bez prawa gry w pucharach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz