niedziela, 27 czerwca 2010

Koniec Anglii :(

Niemcy 4-1 Anglia

Tak łatwo dać się zaskoczyć. Piłka zagrana przez niemieckiego bramkarza leciała jakieś dwie wieczności. Defensywa miała tak dużo czasu żeby się odpowiednio ustawić, że to wydawało się niemożliwe żeby padł gol. A jednak do piłki doszedł Miroslaw Klose. Próbował faulować go Matthew Upson, ale robił to niedokładnie. No i Anglia zapłaciła za to karę. Pierwszą tego dnia i nie ostatnią.
W 32 minucie wydawało się, że mecz się skończył. Znowu angielska defensywa poszła się przejść. Najpierw podanie do Thomasa Muellera, któremu nikt nie przeszkadzał jak wbiegał w pole karne i zagrywał do Lukasa Podolskiego. Gol i 2-0.
Jednak Anglia zrywa się do boju. Dośrodkowywał Steven Gerrard, do główki wyskoczył Upson, a bramkarz łapał komary. Anglia zaczęła za to łapać wiatr w żagle, ale wtedy do akcji wkroczył asystent arbitra. Nie interesuje mnie z jakiego powodu nie został uznany ten gol, ale Anglia została po prostu okradziona w biały dzień. To ja widzę gola w telewizorze, widzę że piłka przekroczyła linię bramkową, a nie widzi tego dwójka arbitrów? Na litość boską, przecież sędziowie to miała być czołówka. Taki błąd powinien dyskwalifikować sędziów na amen i bez możliwości apelacji.
Druga połowa zaczęła się od poprzeczki, w która trafił Frank Lampard. Ma pecha, bo najpierw błąd arbitra, potem poprzeczka. Anglia cisnęła, próbowała zdobyć bramkę. W 67 minucie Mueller zabija nadzieje Anglii. Kapitalna kontra, szybka i zabójczo skuteczna.
70 minuta kolejna kontra i kolejny gol. Dziękuję, po meczu. Niemcy zdobyli dwie bramki kiedy akcja zaczynała się od posiadania piłki przez Anglię. To tak jakby Anglia nie wykorzystała własnego serwisu.

Będą na pewno dyskusje o koszmarnym błędzie arbitra. Ale to bezcelowe. Anglia była dzisiaj słabsza. Nawet gdyby uznano gol Lamparda, to nie zmieniłoby to wiele. Niemcy byli po prostu za silni, grali o poziom (minimum!) lepiej. Anglię stać było na fragmenty dobrej gry, ale nie na zdominowanie rywala, tak jak to zrobili rywale. W końcówce wyglądało to tak, jakby dzieci grały z mężczyznami. Ten mecz jest decydujący co dalej z angielską kadrą. Pokolenie Lamparda i Gerrarda właśnie zagrało ostatni mecz w kadrze, tak to odbieram i zawiodło. To nie jest tylko porażka z Niemcami, to nie jest sprawa błędu arbitra. Anglia poniosła wyraźną klęskę, w której zawiedli wszyscy. Nie można nikogo wyróżnić, nie ma światełka w tunelu. Podejrzewam, że to spotkanie przejdzie do historii jako powtórka meczu z 1953 roku z Węgrami. Angielska kadra dzisiaj przeszła do historii, zostaje spalona ziemia. Trzeba ją budować od nowa. Potrzebne są zmiany w systemie ligowym i szkoleniu juniorów. Potrzebni są nowi zawodnicy. Potrzebny jest nowy duch i optymizm. Na razie nie ma niczego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz