niedziela, 18 października 2009

9 Gameweek Premier League 2009

Mamy zmianę lidera, głównie z powodu porażki Chelsea. Mecz w Birmingham zaczął się dobrze dla londyńczyków. Najpierw arbiter nie podyktował przeciwko nim rzutu karnego, co było dość wątpliwą decyzją. Potem Didier Drogba oddał strzał, który chyba zlekceważył Brad Friedel. Owszem można go tłumaczyć tym kozłem piłki, ale od bramkarza z takim doświadczeniem raczej wymaga się więcej. Gdy wydawało się, że ta bramka ułoży przebieg meczu, Villa wyrównała z rzutu rożnego. W drugiej połowie wyszła na prowadzenie i ostatecznie dowiozła je do końcowego gwizdka arbitra. Chelsea się starała, ale drugiej bramki dla gości nie było.

Nie ma też pozycji lidera, bo Manchester United wygrał swój mecz. Spotkanie w poprzedniej kolejce i remis z Sundelandem pokazał moim zdaniem jedną z wad obecnego mistrza Anglii. Gdy nie idzie nie ma zawodnika, który wziąłby na siebie ciężar gry i zmienił bieg wydarzeń na boisku. W poprzednim sezonie często taką rolę pełnił Cristiano Ronaldo, którego bramki w takich meczach przechylały szalę wygranej na korzyść United. Mecz z Boltonem udało się wygrać, ale było blisko innego rezultatu. Bolton jest drużyną nastawioną głównie na obronę, ale w tym meczu mógł urwać punkty. Jedynym wyjaśnieniem tej słabszej formy jest szykowanie się na mecz z Liverpoolem.

The Reds są ostatnio w bardzo słabej dyspozycji, ponosząc trzy porażki i nie strzelając w tych meczach żadnej bramki. Kontuzje Torresa i Gerarda praktycznie rozłożyły ten zespół na łopatki. Co prawda mieliśmy tego balonowego gola (chociaż to była piłka plażowa raczej), ale fakt faktem, że nie udało się zdobyć bramki. Liverpool jest bardzo bliski wpadnięcia w etykietkę, że jest zespołem mającym tak faktycznie tylko dwóch zawodników. Jak na razie chyba już wypadli z walki o tytuł, bo siedem punktów straty to bardzo dużo po zaledwie dziewięciu meczach w lidze.

Co innego Sunderland, który w tydzień osiągnął dwa znakomite wyniki. Rewelacyjnie gra Darren Bent, który tak właściwie walczy o miejsce w pierwszym składzie reprezentacji. Wydaje się, że dla niego takie kluby są wręcz stworzone. Dobrze radził sobie w Charltonie, zgasł po transferze do Tottenhamu i odżywa występując w Sunderlandzie. Z jego bramek korzysta zespół i w ten sposób rośnie nowa siła. Myślę że na razie do walki o miejsce dające prawo gry w Lidze Europejskiej, ale kto wie co się zdarzy później.

Krystalizuje się też strefa spadkowa. Portsmouth wciąż ma niejasną sytuację związaną z nowymi właścicielami. Nic więc dziwnego, że zespół gra słabo. West Ham z kolei notuje dość dramatycznie wyglądającą serię meczów bez wygranej. Tak się zastanawiam, czy jedną z ofiar nie będzie menadżer klubu, Gianfranco Zola. W strefie spadkowej jest też Hull i tutaj trudno o lepsze podsumowanie wyczynów tego zespołu. Zmierzają w stronę Championship i pojedyncze przebłyski, jak wygrana w poprzedniej kolejce z Wigan, nie mogą tego zatrzeć. Ciekawe co pokażą w meczu z Fulham, ale chyba trudno liczyć na jakąś dramatyczną poprawę.

Skróty 101GreatGoals oraz FootyTube.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz