niedziela, 27 września 2009

Hartlepool 3-0 Walsall

Tego meczu nie było. Wydawało się, że można pokusić się o punkty, bo gospodarze grali bardzo słabo na swoim stadionie, ale informacje o kontuzjach zasiały pierwsze ziarno niepewności. Sam mecz to już zupełnie, czytam relacje i żadna nie chwali drużyny Walsall. Bez pomysłu na grę i zdobycie bramki. Chyba nic dziwnego, że Chris Hutchings był tylko asystentem do tej pory, a samodzielna praca kończyła się fiaskiem. Listopad (wtedy był dwa razy zwalniany z pracy) może być trudny, bo nie widać na horyzoncie nadziei na lepsze jutro. W końcu to 16 miejsce w tabeli i tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. Boję się, że jak Walsall spadnie, to się już nie wygrzebie z tego dołka.

1-0 Andy Monkhouse 25'
2-0 Andy Monkhouse 50'
3-0 Colin Larkin 75'

2 komentarze:

  1. http://walkower.blogspot.com/ zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. http://burganda.blogspot.com --- Puchar Polski, a może Suchar Polski? Przeczytaj ciekawe felietony! Zapraszam !!!

    OdpowiedzUsuń