sobota, 16 maja 2009

Manchester United 0-0 Arsenal

Mecz który miał zakończyć sezon. Symbolicznie, bo gospodarze mieli ostatecznie zapewnić sobie tytuł mistrzowski. Dodatkowo z polskim akcentem, bo w bramce Kanonierów Łukasz Fabiański. Na ławce rezerwowych gospodarzy zaś Tomasz Kuszczak. A na trybunach Usain Bolt (tak, ten sam który w finale sprintu na sto metrów w Pekinie zatrzymał się przed metą, a i tak wygrał ;))

Manchester United zaczął z wysokiego C. Po kilku minutach Arsenal jednak się pozbierał i gra się wyrównała. Nawet goście mieli przewagę, bo bardzo długo utrzymywali się przy piłce. W 14 minucie Robin van Persie marnuje stuprocentową okazję, po dośrodkowaniu Andrija Arszawina. Wystarczyło pokonać tylko swojego rodaka w bramce Man Utd, ale van Persie trochę za bardzo chciał i chyba zdziwił się, że jest tak łatwo. W następnych minutach obraz gry bardzo podobny. To goście sprawiali wrażenie, że bardziej im zależy na zdobyciu gola. I tak dograliśmy pierwszą połowę. Bramkarze się nie napracowali za bardzo. Bardziej liderzy formacji defensywnych, Kolo Toure i Nemanja Vidić. Po prostu grali praktycznie bezbłędnie całą połowę.

Po zmianie stron nie zmieniła się gra. Zaostrzyła się, ale nie poprawiła. Patrice Evra był faulowany trzy razy w krótkim odstępie czasu, co nie wpłynęło na ochłodzenie nastrojów. Może padający deszcz wyciszyłby te negatywne emocje. Po kilku minutach wyszło nieśmiało słońce. Wyraźnych akcji z obu stron dalej nie było. Po wyjściu Fabiańskiego z bramki Carlos Tevez mógłby się położyć na boisku i wtedy arbiter Mike Dean miałby problem jaką decyzję podjąć. W 67 minucie zmiana. Schodzi z boiska Tevez i kto wie, czy nie było to jego pożegnanie z Old Trafford. W 72 minucie bramka dla Man Utd. Ze spalonego. Arbiter liniowy raczej się pomylił. Tempo meczu spadło. Trudno wierzyć że grał pierwszy zespół w tabeli z czwartym. Obie drużyny sprawiały wrażenie, ze są zadowolone z wyniku i raczej wolą zakończyć ten mecz, niż strzelić bramkę. W 84 minucie w słupek, po rękach van der Sara, trafia Cesc Fabregas. Zapowiedź nerwowej końcówki? Nic z tego. Skończyło się wynikiem 0-0.

Manchester United jest mistrzem Premier League sezonu 2008/09

Skrót: klik
Oceny zawodników: klik

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz