Początek jeszcze był obiecujący. Kilka w miarę składnych akcji, celnych podań z rzędu, nawet Radosław Matusiak się starał. Tylko że to był tylko początek. Potem z polskiej reprezentacji uszły siły, a nieporadne ataki nie sprawiały większych problemów Macedończykom. Straciliśmy nawet bramkę do szatni, po błędzie obrony. Spodziewałem się, że po przerwie będzie lepiej. Nie było, brakowało zdecydowania, dokładności, przyspieszenia i kreatywności w ataku. Nasi rywale strzelili dwie dalsze bramki, na szczęście nieuznane przez sędziego z powodu spalonego. Wydawało się, że nic się nie zmieni, ale pomógł obrońca rywali, zagrywając piłkę ręką. Rzut karny pewnie wykorzystał Matusiak i można było oczekiwać jakiegoś większego szturmu na bramkę Macedończyków. Akurat. Wiem, że grały rezerwy, że jest zgrupowanie, że nie było Smolarka i Krzynówka, ale przecież można oczekiwać ciut lepszej gry. Nie takiej bezbarwnej, jednostajnej i dość nudnej.
Co do skreślenia trzech zawodników, po tym meczu trochę szkoda że tylko trzech. Dwójka napastników niewiele pokazała, a Matusiak dał wiele argumentów selekcjonerowi, żeby go jednak zostawić w kraju. Owszem bramka z karnego, bardzo ładnie wykonanego swoją drogą, ale na mistrzostwach Polska może nie wykonywać żadnej jedenastki, więc to trochę za mało. Strach pomyśleć, jak może wyglądać gra z Niemcami, skoro nawet na tle Macedonii nie graliśmy dobrze. Co prawda to nie koniec zgrupowania, a forma jest potrzebna w tym pierwszym meczu, ale są niepokojące sygnały. Przypominają się przygotowania do Mundialu w Niemczech. Wtedy, przed imprezą, także przegraliśmy z USA. Zwycięstwo jedną bramką z Arabią Saudyjską, porażka z Litwą. Wysoka wygrana z Wyspami Owczymi i fatalny mecz z Kolumbią, będący pożegnaniem z kibicami w kraju. Wygląda to niepokojąco podobnie, zwłaszcza jak przypomnimy sobie przebieg finałów, a przecież znów mamy Niemców. Na razie jest brzydkie kaczątko, łabędzia nie widać.
PS Jakoś mnie zawsze irytuje, jak słyszę meczy z ust komentatorów. Przecież taki zgrabny wierszyk jest:
W każdej wiosce jest kapela
Co rolników rozwesela
Koza beczy, owca meczy
A na płocie sroka skrzeczy
Co do skreślenia trzech zawodników, po tym meczu trochę szkoda że tylko trzech. Dwójka napastników niewiele pokazała, a Matusiak dał wiele argumentów selekcjonerowi, żeby go jednak zostawić w kraju. Owszem bramka z karnego, bardzo ładnie wykonanego swoją drogą, ale na mistrzostwach Polska może nie wykonywać żadnej jedenastki, więc to trochę za mało. Strach pomyśleć, jak może wyglądać gra z Niemcami, skoro nawet na tle Macedonii nie graliśmy dobrze. Co prawda to nie koniec zgrupowania, a forma jest potrzebna w tym pierwszym meczu, ale są niepokojące sygnały. Przypominają się przygotowania do Mundialu w Niemczech. Wtedy, przed imprezą, także przegraliśmy z USA. Zwycięstwo jedną bramką z Arabią Saudyjską, porażka z Litwą. Wysoka wygrana z Wyspami Owczymi i fatalny mecz z Kolumbią, będący pożegnaniem z kibicami w kraju. Wygląda to niepokojąco podobnie, zwłaszcza jak przypomnimy sobie przebieg finałów, a przecież znów mamy Niemców. Na razie jest brzydkie kaczątko, łabędzia nie widać.
PS Jakoś mnie zawsze irytuje, jak słyszę meczy z ust komentatorów. Przecież taki zgrabny wierszyk jest:
W każdej wiosce jest kapela
Co rolników rozwesela
Koza beczy, owca meczy
A na płocie sroka skrzeczy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz