To nie jest niespodzianka, pytaniem było kiedy Izraelczyk zostanie zwolniony, a nie czy. Z drugiej strony trochę szkoda tego trenera. Objął Chelsea w trudnym momencie, kiedy odszedł/został zwolniony Jose Mourinho. Niemal od początku miał przeciw sobie zawodników, kibiców i media, które podkreślały każdą wpadkę, pomyłkę czy błąd menadżera. Mimo tego doprowadził zespół do finału Ligi Mistrzów, coś czego nie potrafił zrobić jego poprzednik. Nawiązał walkę w Premier League z Manchesterem United, coś co jeszcze kilka tygodni przed zakończeniem sezonu wydawało się niemożliwe. Skończył jednak sezon bez żadnego trofeum, co nie jest mile widziane na Stamford Bridge. Szkoda jednak, że nie dostał szansy. Nie miał możliwości, by przygotować drużynę po swojemu, kupić i sprzedać zawodników zgodnie z wizją zespołu. Ten sezon pokazał, że taką szansę powinien dostać, bo od zwycięstwa w UCL dzieliło go kilka centymetrów, a w lidze, tak właściwie, różnica bramek. Skoro udało się zrobić coś takiego w takich okolicznościach, to co udałoby się zwojować mogąc normalnie przygotować się do sezonu.
Teraz najważniejszy problem to znalezienie zastępcy. Menadżerów, którzy chcieliby pracować w Londynie jest pewnie wielu, ale w prasie przewijają się z reguły dwa nazwiska. Frank Rijkaard i Roberto Mancini. Co ich łączy? Że nie za dobrze wiodło im się ostatnio w swoich klubach. Holender, biorąc pod uwagę potencjał katalońskiego klubu, osiągnął wyjątkowo słabe wyniki (przygoda w UCL tylko zaciemnia obraz sytuacji), natomiast Włoch wygrał co prawda mistrzostwo kraju i ma szansę na Puchar Włoch, ale to nie jest szczególnie wielkie osiągnięcie, biorąc pod uwagę kryzys jaki dopadł głównych rywali. Trudno mi sobie wyobrazić, że poradziliby sobie w Anglii, zwłaszcza że nie mają żadnego doświadczenia z futbolem angielskim (cztery mecze w barwach Leicester Włocha to za mało). Mourinho też nie miał, ale przychodził w glorii zwycięzcy Ligi Mistrzów, a nie jako ten przegrany.
Jak już będzie menadżer, to następne wyzwanie to przebudowa składu. Prasa spekuluje, że Chelsea czeka gruntowna przebudowa, a lista nazwisk jest długa na kilkanaście pozycji. Nazwisk zawodników, którzy mają odejść z klubu. Nie wiem ile jest w tym prawdy, ale najprawdopodbniej w sierpniu zobaczymy nową Chelsea. Ciekawe tylko, czy lepszą niż obecna.
Teraz najważniejszy problem to znalezienie zastępcy. Menadżerów, którzy chcieliby pracować w Londynie jest pewnie wielu, ale w prasie przewijają się z reguły dwa nazwiska. Frank Rijkaard i Roberto Mancini. Co ich łączy? Że nie za dobrze wiodło im się ostatnio w swoich klubach. Holender, biorąc pod uwagę potencjał katalońskiego klubu, osiągnął wyjątkowo słabe wyniki (przygoda w UCL tylko zaciemnia obraz sytuacji), natomiast Włoch wygrał co prawda mistrzostwo kraju i ma szansę na Puchar Włoch, ale to nie jest szczególnie wielkie osiągnięcie, biorąc pod uwagę kryzys jaki dopadł głównych rywali. Trudno mi sobie wyobrazić, że poradziliby sobie w Anglii, zwłaszcza że nie mają żadnego doświadczenia z futbolem angielskim (cztery mecze w barwach Leicester Włocha to za mało). Mourinho też nie miał, ale przychodził w glorii zwycięzcy Ligi Mistrzów, a nie jako ten przegrany.
Jak już będzie menadżer, to następne wyzwanie to przebudowa składu. Prasa spekuluje, że Chelsea czeka gruntowna przebudowa, a lista nazwisk jest długa na kilkanaście pozycji. Nazwisk zawodników, którzy mają odejść z klubu. Nie wiem ile jest w tym prawdy, ale najprawdopodbniej w sierpniu zobaczymy nową Chelsea. Ciekawe tylko, czy lepszą niż obecna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz