Przede wszystkim gratulacje dla Mistrza Polski!
Jakoś po tym całym zamieszaniu z aferą korupcyjną osłabło nieco moje zainteresowanie polską ekstraklasą, ale zdobycie tytułu przez Wisłę trzeba odnotować. Podejrzewam, że chyba nie do końca w taki sposób Wiślacy chcieli zdobyć tytuł, siedząc przed telewizorem i oglądając mecz Lecha z Groclinem, zwłaszcza że następnego dnia czekały derby Krakowa. Nie zmienia to jednak tego, że mistrz już jest. Jaki jest ten nowy mistrz Polski? Przede wszystkim zasłużony, bo Biała Gwiazda zdominowała rozgrywki ligowe. Z 26 spotkań wygrała 22, cztery remisując. To ma swoją złą stronę, nie wiadomo, jakim faktycznie potencjałem dysponuje zespół. Rzadko kiedy ktoś zmuszał Wisłę do gry na poważnie, z pełnym zaangażowaniem. W Lidze Mistrzów tak nie będzie. Tam krakowianie będą musieli grać na 110-120% swoich możliwości. Trzeba wierzyć, że potrafią tak grać, bo polska piłka klubowa potrzebuje sukcesu. Takim sukcesem byłby bez wątpienia awans do fazy grupowej UCL. Po pierwsze Polska znów zaistniałaby w piłce europejskiej. Po drugie byłoby to niesamowite wzmocnienie Białej Gwiazdy. Już sama gra w UCL, nawet jeśli to będzie sześć porażek w grupie, da klubowi po pierwsze doświadczenie, a po drugie olbrzymie, jak na polskie warunki, korzyści finansowe. Przy rozsądnym gospodarzeniu tymi pieniędzmi, można zbudować polski Lyon, zespół który na lata zdominuje rozgrywki w OE, a w europejskich pucharach regularnie będzie osiągał sukcesy. Jakiś sukces, w europejskich pucharach, jest potrzebny przed 2012. Nie z powodu końca świata, ale z powodu ME, które organizujemy razem z Ukrainą. Nie możemy wtedy wstydzić się za poziom naszej ligi. W tym momencie Wisła jest chyba najbliżej osiągnięcia tego sukcesu z całej OE, ale jednocześnie bardzo daleko. Nie oszukujmy się, złe losowanie i nieważne ile milionów euro zostanie zainwestowane z zespół. Na razie, po krótkiej chwili radości z wywalczonego tytułu, Wisłę czeka praca nad wzmocnieniem składu i przygotowaniem się do następnego sezonu. Mistrzostwo Polski to dopiero pierwszy krok w tej długiej wędrówce, która czeka Wisłę.
Jakoś po tym całym zamieszaniu z aferą korupcyjną osłabło nieco moje zainteresowanie polską ekstraklasą, ale zdobycie tytułu przez Wisłę trzeba odnotować. Podejrzewam, że chyba nie do końca w taki sposób Wiślacy chcieli zdobyć tytuł, siedząc przed telewizorem i oglądając mecz Lecha z Groclinem, zwłaszcza że następnego dnia czekały derby Krakowa. Nie zmienia to jednak tego, że mistrz już jest. Jaki jest ten nowy mistrz Polski? Przede wszystkim zasłużony, bo Biała Gwiazda zdominowała rozgrywki ligowe. Z 26 spotkań wygrała 22, cztery remisując. To ma swoją złą stronę, nie wiadomo, jakim faktycznie potencjałem dysponuje zespół. Rzadko kiedy ktoś zmuszał Wisłę do gry na poważnie, z pełnym zaangażowaniem. W Lidze Mistrzów tak nie będzie. Tam krakowianie będą musieli grać na 110-120% swoich możliwości. Trzeba wierzyć, że potrafią tak grać, bo polska piłka klubowa potrzebuje sukcesu. Takim sukcesem byłby bez wątpienia awans do fazy grupowej UCL. Po pierwsze Polska znów zaistniałaby w piłce europejskiej. Po drugie byłoby to niesamowite wzmocnienie Białej Gwiazdy. Już sama gra w UCL, nawet jeśli to będzie sześć porażek w grupie, da klubowi po pierwsze doświadczenie, a po drugie olbrzymie, jak na polskie warunki, korzyści finansowe. Przy rozsądnym gospodarzeniu tymi pieniędzmi, można zbudować polski Lyon, zespół który na lata zdominuje rozgrywki w OE, a w europejskich pucharach regularnie będzie osiągał sukcesy. Jakiś sukces, w europejskich pucharach, jest potrzebny przed 2012. Nie z powodu końca świata, ale z powodu ME, które organizujemy razem z Ukrainą. Nie możemy wtedy wstydzić się za poziom naszej ligi. W tym momencie Wisła jest chyba najbliżej osiągnięcia tego sukcesu z całej OE, ale jednocześnie bardzo daleko. Nie oszukujmy się, złe losowanie i nieważne ile milionów euro zostanie zainwestowane z zespół. Na razie, po krótkiej chwili radości z wywalczonego tytułu, Wisłę czeka praca nad wzmocnieniem składu i przygotowaniem się do następnego sezonu. Mistrzostwo Polski to dopiero pierwszy krok w tej długiej wędrówce, która czeka Wisłę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz