niedziela, 20 kwietnia 2008

Walsall - Bournemouth 1:3

No to oficjalnie jest po zabawie. Szans na baraże nie ma, nawet matematycznych. Walsall ma 63 punkty, Leeds zajmujące szóste miejsce, punktów 70. Do końca pozostały dwie kolejki, więc raczej trudno osiągalne byłoby przeskoczenie Pawi w tabeli. Jeśli dodamy do tego, że kara piętnastu punktów minusowych może zostać cofnięta, to przewaga Leeds może w każdej chwili wzrosnąć. W utracie ostatnich resztek nadziei pomogła porażka w sobotnim meczu z Bournemouth, drużyną będącą w strefie spadkowej, ale bardzo mocno finiszującą. To było piąte zwycięstwo w ostatnich pięciu meczach. Goście zaczęli na poważnie, od bramki w 10 minucie. Na listę strzelców wpisał się Danny Hollands. Gospodarzy stać było tylko na doprowadzenie do remisu. Kevin Betsy wykorzystał długie podanie od Alassane N'Doura, w 33 minucie. Remis utrzymał się raptem dwie minuty, Jo Kuffour wyprowadził znów gości na prowadzenie. Taka mała ciekawostka, asystę przy tej bramce zapisał Darren Anderton, który ponad dziesięć sezonów spędził w Premier League. Wynik w 63 minucie ustalił Brett Pitman, wykorzystując rzut karny. Stały fragment gry wywalczył Kuffour, w polu karnym faulował go Emmanuele Smith. Gra młodych zawodników to chyba jedyny pozytyw z tego spotkania. Oprócz Smitha, zagrali również Richard Taundry, Mark Bradley, Troy Deeney, a z ławki wszedł Alex Nicholls. Mam nadzieję, że to da jakiś pozytywny efekt w przyszłości. Na razie, mimo utrzymania się, nie jest fajnie i naprawdę byłoby miło, gdyby sytuacja się poprawiła (czytaj właściciel dał pieniądze na wzmocnienia, albo zmienił się właściciel).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz