Najpierw wypowiedź Jeffa Bonsera, prezesa klubu:
Potem Richard Money:
Wiem, tłumaczenie nie jest najlepsze. Cóż, smutny to moment, zespół traci menadżera, który najpierw wygrał ligę, a potem w znakomity sposób wybronił go przed spadkiem. Najprawdopodobniej Richard Money nie dostał gwarancji ze strony zarządu, że latem wzrośnie budżet. Nie jest to dobry znak dla klubu, bo już teraz zespół, jeśli chodzi o finanse, plasuje się w dole ligowej stawki. Nie da się awansować do Championship (a podobno takie są ambicje klubu) bez zwiększenia budżetu i trudno się dziwić, że menadżer zrezygnował. Dwa lata w Walsall pozwoliły mu wyrobić pewną markę i prawdopodobnie latem znajdzie zatrudnienie w jakimś klubie, który nie boi się wydawać pieniędzy. Natomiast The Saddlers czekają najprawdopodobniej lata walki o pozostanie w lidze. Tymczasowym menadżerem został Jimmy Mullen, dotychczasowy asystent. Najpierw trzeba znaleźć menadżera, dobrego menadżera, potem wzmocnić skład, jedno i drugie będzie bardzo trudne. Wydaje się, że drugi tak udany sezon w League One, może się długo nie powtórzyć.
Dziękuję za te dwa lata i wszystkie radosne chwile.
Richard przybył do klubu w trudnym momencie, kiedy spadliśmy do League Two i nie mieliśmy szczęścia.
Podczas ostatnich dwóch lat, dzięki swojej cieżkiej pracy, doprowadził zespół do mistrzostwa League Two i do miejsca tuż za strefą barażową w League One, bardzo imponujące osiągnięcie.
Chcemy publicznie ogłosić nasze uznanie dla pracy, którą Richard Money wykonał dla klubu i życzymy mu wszystkiego najlepszego w przyszłości.
Potem Richard Money:
Patrząc w przyszłość wierzę, że ta decyzja przyniesie najlepsze skutki zarówno mi, jak i klubowi.
Moment mojego odejścia daje klubowi największe możliwości zatrudnienia nowego menadżera i daje mu szansę na ściągnięcie do klubu wyranych zawodników, na przyszły sezon.
Jestem bardzo dumny z tego, co osiągnęliśmy przez ostatnie dwa lata. Zdobycie mistrzostwa League Two było dla mnie bardzo specjalnym momentem, a utrzymywanie Walsall w walce o miejsce barażowe w League One przez 44 spotkania, było wspaniałym osiągnięciem dla wszystkich zainteresowanych.
Muszę podziękować wielu osobom, Prezesowi i Zarządowi za danie mi szansy prowadzenia klubu i za ich wsparcie. Chciałbym również podziękować moim współpracownikom, szczególnie Paulowi Taylorowi, zawodnikom za ich lojalność, poświęcenie i ciężką pracę. Chciałbym również podziękować kibicom za ich wsparcie, cierpliwość i zrozumienie.
Na koniec chciałbym życzyć Walsall Football Club wielu sukcesów w przyszłości.
Wiem, tłumaczenie nie jest najlepsze. Cóż, smutny to moment, zespół traci menadżera, który najpierw wygrał ligę, a potem w znakomity sposób wybronił go przed spadkiem. Najprawdopodobniej Richard Money nie dostał gwarancji ze strony zarządu, że latem wzrośnie budżet. Nie jest to dobry znak dla klubu, bo już teraz zespół, jeśli chodzi o finanse, plasuje się w dole ligowej stawki. Nie da się awansować do Championship (a podobno takie są ambicje klubu) bez zwiększenia budżetu i trudno się dziwić, że menadżer zrezygnował. Dwa lata w Walsall pozwoliły mu wyrobić pewną markę i prawdopodobnie latem znajdzie zatrudnienie w jakimś klubie, który nie boi się wydawać pieniędzy. Natomiast The Saddlers czekają najprawdopodobniej lata walki o pozostanie w lidze. Tymczasowym menadżerem został Jimmy Mullen, dotychczasowy asystent. Najpierw trzeba znaleźć menadżera, dobrego menadżera, potem wzmocnić skład, jedno i drugie będzie bardzo trudne. Wydaje się, że drugi tak udany sezon w League One, może się długo nie powtórzyć.
Dziękuję za te dwa lata i wszystkie radosne chwile.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz