Najpierw był remis z Crewe, wywalczony w bardzo szczęśliwych okolicznościach. Nicky Maynard wyprowadził gości na prowadzenie w 61 minucie. Wydawało się, że to da trzy punkty gościom, ale już w doliczonym czasie gry gola na wagę remisu zdobył Ian Roper. Odkupił w ten sposób winy z wcześniejszych spotkań. Asystę zaliczył Lee Holmes, co pokazuje, jak dobry to jest zawodnik na poziom tej ligi. Potem przyszedł wyjazd do Southend i niestety zakończył się on porażką. Lee Barnard strzelił jedyną bramkę w tym meczu, w 47 minucie, co wystarczyło. Swego czasu napastnik Southend rywalizował z Grzegorzem Rasiakiem w Tottenhamie, teraz odnalazł się w nowym klubie. Tak więc po tej passie niefortunnych wyników, szanse na miejsce w pierwszej szóstce chyba doszczętnie się rozwiały. Dziesiąta pozycja w tabeli, 57 punktów w 40 meczach, do miejsca szóstego pięć punków straty. W tym momencie nie ma chyba już złudzeń, że to ponad siły zespołu.
Co ciekawe do kadry dołączył nowy obrońca. Jest nim Aaron Brown, zawodnik Reading. Grał nawet w reprezentacji Anglii, ale nie tej pierwszej, ale tej pół-zawodowej. Stracił ostatni sezon z powodu złamania kostki, więc nie wiadomo co pokaże. Oby coś dobrego.
Co ciekawe do kadry dołączył nowy obrońca. Jest nim Aaron Brown, zawodnik Reading. Grał nawet w reprezentacji Anglii, ale nie tej pierwszej, ale tej pół-zawodowej. Stracił ostatni sezon z powodu złamania kostki, więc nie wiadomo co pokaże. Oby coś dobrego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz