sobota, 8 marca 2008

Kuszczak na czerwono

Teoretycznie Polak miał nie grać w tym meczu. W pierwszym składzie wyszedł Edwin van der Sar, który bronił pierwsze 45 minut i normalnie broniłby drugie tyle. Odniósł chyba jednak kontuzję i w przerwie za niego wszedł Kuszczak. To było ważne spotkanie dla polskiego bramkarza, zwłaszcza w kontekście dalszej kariery na Old Trafford. Nic nie wskazuje na to, że van der Sar skończy karierę. Ben Foster wrócił po kontuzji i ma ambicje, by zając pozycję pierwszego bramkarza. Udany występ dzisiaj wzmocniłby pozycję Polaka w klubie, zwłaszcza że po raz ostatni w bramce wystąpił pierwszego stycznia.

Wszystko było dobrze do 76 minuty, bo przewaga gospodarzy była tak duża, że Kuszczak praktycznie nie miał nic do roboty. Wtedy miała miejsce jedna z kontr Portsmouth, a co jak co, ten element gry gracze gości mają opanowany niemal do perfekcji. Milan Baroš przed bramką, bez opieki obrońców, wychodzi z bramki Kuszczak i fauluje. Karny oczywisty, czerwona kartka nie, bo między Barošem, a bramką, było jeszcze dwóch obrońców. Nie zmieni to jednak decyzji sędziego i tego, że to Polak zawalił ten mecz. Po bezbramkowym remisie dostaliby po głowie napastnicy i pomocnicy, bo zmarnowali tyle sytuacji, że to wręcz musiało się zemścić, ale mieliby okazję do rehabilitacji w powtórce spotkania. Teraz tych wszystkich szans nikt nie będzie pamiętał, bo to nie ma znaczenia. Będzie za to się pamiętać czerwoną kartkę i karny, bo to był moment decydujący w tym meczu.

Nie wiem, czy Polak ma teraz szansę na zrobienie kariery w klubie z Old Trafford. Sir Alex Ferguson nie lubi bramkarzy, którzy popełniają błędy (Massimo Taibi, Fabien Barthez czy Tim Howard, to tak na szybko co mi przychodzi do głowy), zwłaszcza takich, których pomyłki kosztują zespół możliwość wywalczenia jakiegoś trofeum. Od kilku sezonów, zwłaszcza przy tych bardzo poważnych wzmocnieniach, coraz głośniej mówi się i oczekuje powtórki z 1999 roku, kiedy Man Utd zdobyło potrójną koronę. W tamtym roku przeszkodził Kaká i drużyna Chelsea, w tym niestety Kuszczak. To na pewno nie wzmocni pozycji Polaka w klubie, ba osłabi i to znacznie. Nie zdziwię się, jeśli to był ostatni występ Kuszczak w barwach Czerwonych Diabłów, chociaż chciałbym się mylić.


PS SkySports ocenił Polaka na czwórkę, jak nietrudno zgadnąć to najgorsza ocena dla piłkarza w tym meczu, nikt nie dostał nawet piątki, szóstki to były najsłabsze noty. W głosowaniu kibiców Kuszczak także jest na końcu.

3 komentarze:

  1. No cóż, takie błędy się zdażają, nie miał co innego zrobić, ostre wyjście było jedynym co mógł uczynić.

    Wątpie, ze zostanie od razu skreślony bo Tomek nie robi tych błędów znowu tak dużo, w barwach MU właściwie jeden tylko w meczu LM. Jednak i tak MU albo kupi lepszego bramkarza (SAF interesuje sie Kamenim z Espanyolu) albo postawi na nadzieję angielskiej piłki - Bena Fostera.

    Zapominajac o "błędzie" Kuszczaka, tym co mnie jako kibica Czerwonych Diabłów martwi najbardziej to brak jakiejkolwiek skuteczności. Drużyna może i wygrywa często 2-3 do jaja, ale ma bramkowych sytuacji duuużo więcej, ten cały mecz szedł pod ich dyktando.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaryzykował, wyszedł i zawalił. Zawalił dlatego, że w przypadku gdyby odpuścił, a Baros strzelił gola, to Man Utd wciąż miałoby 11 zawodników na placu i kilkanaście minut na odrobienie strat. Podobnie myśli SAF i właśnie dlatego się obawiam, że Kuszczak już więcej szans nie dostanie. Jest VdS (co prawda coraz częściej łapiący kontuzje), jest Foster (chociaż nie wiadomo jak się prezentuje po kontuzji), ale dla United kupno nowego bramkarza to nie jest wielki kłopot. Problem jest z wybraniem tego dobrego, takiego który nie robi błędów, albo robi je od święta. Polak chyba dzisiaj przegrał swoją szansę.

    OdpowiedzUsuń
  3. No czas pokaze :)

    OdpowiedzUsuń