Bardzo przyjemny wynik po długim okresie, w którym praktycznie nic się nie działo. Wzmocnień nie ma, przynajmniej na razie. Co prawda trener zapowiada, że do klubu dołączą napastnik i środkowy obrońca, ale na razie nikt nie został wypożyczony. Nie ma za to niebezpieczeństwa podkupienia szkoleniowca przez Coventry, bo tam nowym menadżerem został Chris Coleman (jak widać mają spore ambicje). Mecz ze Swidon był szczególny, bo w poprzednim sezonie Walsall zapewniło sobie na County Ground mistrzostwo League Two. Wtedy był remis 1:1, teraz pewne zwycięstwo, mimo że skład zmienił się od tamtej pory dość znacznie. Dwie pierwsze bramki strzelił Lee Holmes, w 11 i 57 minucie. Kevin Betsy zaliczył asystę przy pierwszej bramce, po to po faulu na nim podyktowano rzut wolny, który Holmes zamienił na gola. Mark Bradley asystował przy drugim i miło, że wraca do gry po kontuzji. Trzeciego gola strzelił Alex Nicholls, w 90 minucie, dobijając strzał wspominanego już Betsy'ego. Tak więc pewne zwycięstwo, zachowane czyste konto i wysłanie dość czytelnego sygnału, że zespół powalczy o baraże. Walsall zajmuje obecnie piąte miejsce w tabeli, mając 52 punkty. Sytuacja w tabeli jest jednak bardzo skomplikowana, bo zespołów walczących o awans namnożyło się jak królików. Świadczy o tym chociażby pozycja Leeds, dopiero dziewiąta, pięć punktów za Walsall. Wydawało się pewny faworyt do awansu, a nawet do pierwszego miejsca, zmaga się ze sporym kryzysem i dość niespodziewanie traci dystans do czołówki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz