The Giants are Super Bowl champions!
Fantastyczny mecz, bez wątpienia godny finału. Zaczęło się spokojnie, field goal Giants i touchdown Patriots, praktycznie wszystko w pierwszej kwarcie, bo przyłożenie było kilka sekund po starcie drugiej kwarty. Potem, używając terminologii piłkarskiej, gra toczyła się w środku pola, a formacje defensywne skutecznie wykonywały swoją robotę. No a potem zaczęła się czwarta kwarta, która chyba przejdzie do historii. David Tyree łapie podanie na touchdown, na zegarze 11:05 do końca, 10:7 dla Giants. Potem sprawy w swoje ręce bierze Tom Brady i Patriots grają tak, jak można tego oczekiwać od niepokonanej w tym sezonie drużyny. Jard za jardem, coraz bliżej pola punktowego i jest przyłożenie. Randy Moss wyprowadza Patriots na prowadzenie 14:10, do końca 2:42, zawodnicy New England już sobie gratulują, bo wydaje się, że mecz jest rozstrzygnięty. Wtedy do gry wchodzi bohater meczu, wybrany potem MVP Eli Manning. Zaczyna 17 jardów od własnego pola punktowego, ma 159 sekund i trzy przerwy na żądanie, a celem jest odległa o 83 jardy strefa punktowa rywali. Giants pomału idą do przodu, a 80 sekund przed końcem ma miejsce akcja życia Manninga: SB XLII Can't-Miss Play: Eli miracle (na początku leci reklama). Jarvis Green i Richard Seymour już go praktycznie trzymali, ale Manning się wyrwał i świetnie podał, przez środek, do Davida Tyree, który piłkę złapał ręką i kaskiem na głowie. Świetne podanie, świetne złapanie, niesamowity kop do morale, bo Giants poczuli, że mają szansę. Steve Smith rehabilituje się za pomyłki z pierwszej połowy, a w nastepnej akcji Plaxico Burress myli pilnującego go zawodnika i łapie podanie Manninga na touchdown. Brady wchodzi na boisko mając 29 sekund i trzy przerwy. Może jest zmęczony, bo został zsakowany pięć razy podczas tego meczu, może wszystko zużył na wcześniejszą akcję, bo teraz nie potrafi poprowadzić swojej drużyny do wygranej. Dwa dalekie podania do Mossa nie zostały złapane i mecz się skończył. New England Patriots przegrali tylko jeden mecz w sezonie, ale to tak, jakby przegrali je wszystkie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz