Jak podaje portal BBC liga się zastanawia czy rozgrywać spotkania ligowe poza Anglią. Spotkania międzynarodowe miałyby zostać zaliczone do 39 kolejki, czyli zrywamy z tradycją i idziemy w stronę nowoczesności, a raczej pieniędzy. Pierwsze reakcje są, jakby to delikatnie ująć, dalekie od entuzjazmu, bardzo dalekie. Ostateczna decyzja zostanie podjęta najwcześniej w styczniu 2009, a do tego czasu władze ligi i FA będą zbierać cięgi od kibiców za tak niedorzeczne pomysły. W końcu chodzi tutaj tylko o zarobienie pieniędzy od fanów rozsianych po świecie i o nic więcej. Te wszystkie piękne i gładkie argumenty o wzmocnieniu ligi, rozbudzeniu zainteresowania etc. to tylko robienie propagandy. Rynek w Anglii już jest wyciśnięty do cna, więcej zarobić się tam nie da. Pozostają natomiast rynki na Bliskim i Dalekim Wschodzie, oraz w USA, gdzie do tej pory obecność angielskich klubów ograniczała się tylko do kilku sparingów przed sezonem. Nic więc dziwnego, że liga i kluby chcą tam zarabiać. Cały ten pomysł sprawia wrażenie robionego jednak na siłę i niemal zupełnie nieprzemyślanego. Rozgrywanie dodatkowej kolejki, gdzieś między Tokio, Los Angeles, czy Pekinem, wypaczy rywalizację. Pięć czołowych drużyn ma zostać rozstawione, ale to właściwie nic nie daje w kontekście uczciwej walki. Jeśli już kluby chcą grać mecze poza Anglią, to czemu na siłę robi się z tego dodatkową kolejkę, która wypaczy tabelę. W końcu jak będzie można porównać dwa kluby, z których jeden w dodatkowej serii trafi na Man Utd w formie, a drugi na Derby z tego sezonu? W żaden, ten drugi dostanie trzy punkty praktycznie za darmo, a jeśli te punkty decydowałyby o wyższym miejscu w tabeli, to protesty prawdopodobnie byłyby składane zaraz po zakończeniu rozgrywek, jeśli nie w trakcie. Druga sprawa, której Premier League nie bierze do końca pod uwagę to ewentualne zainteresowanie. Są bardzo popularne kluby, ale nie cała liga. Mecz z udziałem kogoś z wielkiej czwórki zawsze napędzi komplet widzów na trybuny, ale mecz Fulham-Derby raczej nie. Rozgrywanie takich spotkań przy niepełnych trybunach będzie zaprzeczeniem całej tej idei i nie będzie miało właściwie żadnego sensu. Prędzej czy później liga wyeksportuje jakieś mecze poza Anglię, bo w końcu skoro NFL może (New York Giants - Miami Dolphins na Wembley, w październiku ubiegłego roku, mecz ligowy), NBA może (NBA Europe, ale tu meczów sezonu zasadniczego nie było), to i Premier League może. Pytanie jedynie czy musi to robić w taki niezdarny sposób, wzbudzający tak potężne kontrowersje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz