niedziela, 24 lutego 2008

Oby historia się nie powtórzyła

Grzegorz Rasiak zagrał dzisiaj 45 minut w wyjazdowym spotkaniu z Blackburn. Wszedł po przerwie, bo Gary Megson zdecydował się gonić wynik, wtedy 1:0 dla gospodarzy. Trzy minuty po pojawieniu się na placu gry, Polak strzelił bramkę. Niestety sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Przypomina się od razu początek występów w Tottenhamie. Wtedy to był pierwszy mecz, teraz drugi. Efekt ten sam, bramka nieuznana przez sędziego i mam nadzieję, że koniec tej historii będzie inny, tym razem happy end dla naszego napastnika. Bolton ostatecznie przegrał 1:4. Rasiak, na stronie SkySports, otrzymał za swój występ notę 6 w dziesięciostopniowej skali wraz z opisem Positive introduction. Wyższą ocenę (7) otrzymał w zespole Kłusaków tylko Kevin Nolan. Szóstkę dostali również Ivan Campo i Kevin Davies. Jaki można z tego wyciągnąć wniosek? Może w następnym spotkaniu Polak zacznie mecz od pierwszej minuty, chociaż Liverpool to znakomity przeciwnik, ale za to strzelenie mu gola będzie wydarzeniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz