Tak patrząc na tabelę wydaje się, że można stwierdzić, które drużyny będą walczyć do końca o pozostanie w lidze, a które będą miały spokojną końcówkę sezonu. Jedenasty Tottenham ma trzy punkty przewagi nad kolejną drużyną i powinien zacząć marsz w górę, a reszta drużyn przed nim w tabeli nie powinna spaść tak nisko, żeby walczyć o pozostanie. Potrzebny byłby naprawdę potężny kryzys, podobny do tego jaki ma Reading, żeby West Ham czy Blackburn zleciało w tabeli na miejsca zagrożone spadkiem, czy choćby dało się wciągnąć do walki o pozostanie w Premier League. Podzieliłem spotkania, które czekają drużyny z końcówki tabeli na dwie grupy: A - wielka czwórka - Arsenal, Chelsea, Liverpool i Man Utd (drużyny walczące o pierwszą czwórkę, teoretycznie najsilniejsze w całej lidze i tu punktów nie powinno być) i B - bezpośredni rywale w walce o utrzymanie i tu jest ważne, czy gramy u siebie, czy nie. Newcastle tu nie zaliczam, bo Sroki, mimo że systematycznie jadą w dół, to prędzej czy później opanują kryzys. Zresztą czy drużyna w której gra Michael Owen może bronić się przed spadkiem? Pozostałe spotkania to mecze z drużynami szeroko rozumianego środka, a tutaj praktycznie każdy wynik jest możliwy, ale jakiejś wybitnej serii dobrych wyników nie należy oczekiwać.Middlesbrough (po cztery mecze A i B - H, H, H i A; H oznacza mecz w domu, A na wyjeździe)
Szanse na spadek - bardzo małe
Siedem punktów przewagi nad strefą spadkową to solidna zaliczka, a jeśli dodamy do tego dość silny skład (Downing, Alves czy Tuncay) to Boro można uznać za niemal pewne utrzymania. Dodatkowo grają trzy mecze u siebie, więc to kolejny plus.Szanse na spadek - bardzo małe
Sunderland (dwa A, cztery B - A, A, H, A)
Szanse na spadek - niewielkie
Kolejna drużyna, która powinna bez większych problemów pozostać w lidze, trzeba tylko nieznacznie poprawić wyniki na wyjazdach. Wydaje się, że Czarne Koty mają na tyle silny skład, że w meczach z bezpośrednimi rywalami nie stracą kompletu punktów, a grając na własnym stadionie może pokuszą się o jakieś niespodzianki. Dodatkowo przed nimi jeszcze mecz z Derby, co oznacza praktycznie pewne trzy punkty.Szanse na spadek - niewielkie
Bolton (cztery A, trzy B - A, A, H)
Szanse na spadek - duże
Fatalny terminarz, a pierwsze w miarę łatwiejsze spotkanie to mecz z Sunderlandem, w 37 kolejce. Po drodze nie widzę spotkań, o których można powiedzieć że Bolton będzie w nich faworytem. Może spotkania z Man City i West Hamem u siebie zakończą się zdobyciem punktów, ale to i tak może nie wystarczyć. Brakuje jeszcze 13-15 punktów do zapewnienia sobie utrzymania, a dziura po odejściu Anelki wciąż się nie zasklepiła. Trudno będzie wygrać te kilka spotkań i całkiem możliwe, że to będzie jeden ze spadkowiczów. W końcu dobra gra nie jest wiele warta w momencie, gdy zespół nie strzela bramek. Cała nadzieja w tym, że inne zespoły będą grały gorzej.Szanse na spadek - duże
Wigan (trzy A, cztery B - H, H, H, H)
Szanse na spadek - średnie
Wydaje się, że ta drużyna ma większe szanse na pozostanie w lidze, przede wszystkim dlatego, że ma całkiem przyjemny terminarz. Wszystkich bezpośrednich rywali podejmie u siebie, Emile Heskey już wrócił do zdrowia, przed nimi mecz z Derby i to powinno wystarczyć, zwłaszcza jeśli rywale będą tracić systematycznie punkty. Kluczowe będzie wygranie tych czterech spotkań, bo bez tego spadek przybliży się znacznie.Szanse na spadek - średnie
Birmingham (dwa A, trzy B - A, A, A)
Szanse na spadek - duże
Tutaj też źle to wygląda, a szanse na spadek są dość duże. Z drużynami, które będą najprawdopodobniej głównymi rywalami w walce o pozostanie w lidze, przyjdzie spotkać się na wyjazdach. Potrzebne jest jeszcze 16 punktów, żeby zgromadzić te 38 oczek, które powinny wystarczyć do pozostania w lidze, a nie za bardzo widać mecze w których można je zdobyć. W końcu to pięć zwycięstw, a tyle do tej pory ma Birmingham. Więc jeśli porównamy pięć zwycięstw w 26 meczach i konieczność wygrania kolejnych pięciu z dwunastu pozostałych do końca sezonu, to bez trudu zauważymy, jak trudne to jest zadanie.Szanse na spadek - duże
Reading (dwa A, pięć B - A, H, H, A, A)
Szanse na spadek - średnie
Kryzys w zespole musi się skończyć i prędzej czy później zespół zdobędzie jakieś punkty. Pięć spotkań z bezpośrednimi rywalami będzie decydujące i jeśli tylko The Royals będą w stanie zdobyć u siebie komplet punktów, a na wyjazdach minimum zremisować, a wygrać na koniec z Derby, to zostaną w lidze. Myślę że wszyscy w klubie zdają sobie z tego sprawę i zrobią wszystko, żeby tego dokonać.Szanse na spadek - średnie
Fulham (dwa A, cztery B - A, H, A, H)
Szanse na spadek - bardzo duże
Trzeba cudu i to szybko, najlepiej natychmiast. Słaba forma na wyjazdach, słaba forma u siebie, nic więc dziwnego, że zespół zajmuje przedostatnie miejsce. Wygranie sześciu spotkań to takie rozsądne minimum, żeby myśleć o pozostaniu w lidze, ale jak ten zespół ma wygrać sześć spotkań, skoro do tej pory wygrał tylko trzy razy?Szanse na spadek - bardzo duże
Derby (trzy A, cztery B)
Szanse na spadek - bardzo duże to zdecydowanie zbyt łagodne określenie
Jeśli Fulham potrzebuje cudu, to czego potrzebuje Derby żeby się utrzymać? Żeby zgromadzić 40 punktów, trzeba wygrać dziesięć spotkań z dwunastu, a jedno zremisować. Nie mówię, że to nie jest możliwe, ale bardzo mało prawdopodobne.Szanse na spadek - bardzo duże to zdecydowanie zbyt łagodne określenie
Reasumując, mamy już jednego pewnego spadkowicza i jednego pół-spadkowicza. O trzecie miejsce zostanie stoczona najprawdopodobniej zażarta walka, w której Bolton i Birmingham wydają się mieć najpoważniejsze szanse na jej wygranie. Biorąc pod uwagę jak bardzo spłaszczona jest tabela na dole, nie zdziwię się, jeśli o ostatecznej kolejności decydować będą detale, takie jak stosunek bramek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz