środa, 18 kwietnia 2012

Premier League i punkty


Ostatnio w kilku miejscach spotkałem się ze stwierdzeniem, że 40 punktów gwarantuje pozostanie w lidze. Zbliża się końcówka sezonu, więc każdy chciałby wiedzieć, ile punktów zagwarantuje pozostanie w lidze. Tak samo ile punktów da tytuł, ile czwarte miejsce w lidze i tak można mnożyć. Tylko że takie dość kategoryczne stwierdzenie, że 40 na pewno wystarczy do utrzymania się, wzbudziło moją ciekawość. Dlatego korzystając ze strony Statto.com klik, postanowiłem sprawdzić to samemu. Ta tabelka jest tego efektem:



Co z niej wynika? Od sezonu 1995/96 (pierwszy z 20 drużynami w Premier League) 40 punktów nie dało utrzymania się w lidze na pewno trzy razy, a licząc dorobek siedemnastego zespołu, to mamy siedem takich zdarzeń (różnica bramkowa to bardzo ryzykowna zabawa, dlatego zawsze trzeba mieć plus jeden i się nie martwić o bramki). Stosunkowo wiele takich przypadków, jak na 16 sezonów. Dziewięć razy mniej niż 40 punktów wystarczyło do zajęcia miejsca siedemnastego, ale trudno robić z tego prawidłowość, skoro mamy tak właściwie pół na pół. Walka o pozostanie w lidze jest bardzo zacięta. Aż 10 razy na szesnaście sezonów różnica między 17 i 18 zespołem wynosiła trzy albo mniej punktów (w ostatnich latach cztery razy na pięć sezonów). Czyli jeden mecz, co jak na 38 rozegranych spotkań może sprowadzać się do jednego błędu arbitra czasami. Tylko dwa razy to było sześć punktów, albo więcej, czyli dystans dwóch spotkań.

Idźmy w górę tabeli. Rywalizacja o czwarte miejsce nie zawsze była walką o małe mistrzostwo Anglii, ale od sezonu 2000/2001 czwarty zespół ma szansę zagrać w Lidze Mistrzów, jeśli przebije się przez eliminacje. Dlatego różnica między czwartym, a piątym miejscem, zaczęła przeliczać się na duże pieniądze. Cztery razy zespoły dzielił tutaj dystans jednego meczu. Podobnie cztery razy było sześć, lub więcej punktów różnicy.

Walka o tytuł powinna również być zacięta, ale tak nie było. Tylko cztery razy decydować mógł jeden mecz. W ostatnich pięciu latach tak się zdarzyło dwa razy, więc to może sugerować, że różnice między zespołami się zmniejszają. Dwa razy tak wygrywał Manchester United, raz Chelsea, a raz Arsenal. Aż osiem razy różnica między liderem, a wiceliderem, wynosiła więcej niż sześć punktów. Jednak w ostatnich sześciu sezonach zdarzyło się to tylko dwa razy. Nie zapowiada się, że teraz będzie podobnie, bo oba zespoły z Manchesteru chcą mocno zakończyć sezon. Jeśli Czerwone Diabły wygrają wszystko do końca, to zakończą sezon z 94 punktami. Będzie to drugi wynik po fenomenalnym sezonie Chelsea, kiedy to zespół ustanowił wiele rekordów. Jeśli Manchester City przegra trzy mecze z czterech do końca, to zakończy sezon z 86 punktami. Aż osiem razy taki wynik dałby tytuł, tylko że w tym sezonie trzeba mieć więcej. Minimum 90, ale to pokazuje, jak bardzo zespoły z Manchesteru zdominowały całą ligę. Rekord piętnastu punktów przewagi drugiej drużyny nad trzecią w tabeli na koniec z sezonu 2006/07 jest zagrożony. Bo to, że prymat Londynu (dwie drużyny z tego miasta na czele Premier League, tak jak to było w 2004 i 2005) na pewno przeszedł do historii, już wiemy. Arsenal może mieć maksymalnie 76 punktów, a to nie da pozycji wicelidera.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz