czwartek, 5 stycznia 2012

Podsumowanie kolejek 11-20 w Premier League


Zaczynamy od dołu tabeli. Tabeli rzecz jasna tylko z tych dziesięciu kolejek.

20 QPR – 5 punktów (minus 7 punktów w porównaniu do poprzedniego okresu).

Ostatnia wygrana miała miejsce w połowie listopada. Od tego czasu zespół cierpi na katastrofalne braki formy. Musi się coś zmienić, bo grozi spadek, coraz poważniej.

19 Blackburn – 8 punktów (plus 2 punkty).

Mało punktów, małe wsparcie od fanów na swoim stadionie, jeszcze mniej nadziei. Nie wiem więc, czy te dwa punkty więcej coś zmienią. Na razie jest ostanie miejsce w tabeli, a gdyby nie wygrana na Old Trafford, to już można byłoby pomału żegnać się z tym zespołem.

18 Wolverhampton – 9 punktów (plus 1 punkt)

Bardzo poważnie flirtują ze spadkiem z ligi. Zdobywają jednak za mało oczek, żeby być pewnym pozostania w lidze, a liczenie, że znajdą się trzy słabsze zespoły, może być bardzo ryzykowną zabawą.

17 Wigan – 10 punktów (plus 5 punktów)

Tutaj widzimy pewną poprawę, bo po poprzednich 10 kolejkach sprawiali wrażenie zespołu, który nie tyle spadnie z ligi, ale z niej zleci z hukiem. Utrzymanie passy zwycięstw i remisów pewnie da utrzymanie, ale błędy w obronie zespół potrafi popełniać olbrzymie.

16 Bolton – 10 punktów (plus 4 punkty)

Gdyby nie dwie wygrane, co ciekawe w takim samym stosunku (2-1 na wyjeździe) to również byłby pewny spadkowicz. Jeśli potwierdzi się sprzedaż Gary’ego Cahilla, to obawiam się, że nie będzie już czego zbierać. Ta transakcja to przede wszystkim bardzo zły znak dla reszty piłkarzy. I jak wierzyć w zespół wtedy.

12-15 Aston Villa 11 punktów (minus 1 punkt)

Przegrali połowę spotkań w tym okresie, ale potrafili pokonać Chelsea na Stamford Bridge. Przede wszystkim nie strzelają bramek, a to kamyczek do ogródka menadżera. Raczej nie spadną z ligi, ale sukcesów nie będzie.

Newcastle 11 punktów (minus 11 punktów)

Przebudzenie się ze snu zakończyło się pięcioma porażkami. Dużo, ale zespół potrafi jednak grać, co pokazał w ostatniej kolejce pokonując trzema bramkami Manchester United. Będą musieli poradzić sobie z nieobecnością najlepszego napastnika, ale nie spadną z ligi. To praktycznie pewne.

Swansea 11 punktów (minus 1 punkt)

Konsekwentnie gromadzą punkty. Remisują co się da, wygrywają co się da. W nagrodę jest bezpieczna pozycja w tabeli i brak zagrożenia spadkiem, przynajmniej na razie.

West Brom 11 punktów (bez zmian)

Chyba można było oczekiwać czegoś więcej po tym zespole. Co prawda pozostanie w lidze jest w miarę pewne, ale apetyty raczej były większe. Zespół nie zdobywa jednak wielu bramek, a bez tego trudno marzyć o punktach.

11 Norwich 12 punktów (minus 1 punkt)

Konsekwencja. Tak, to chyba dobre słowo, żeby opisać dokonania tego zespołu. Mają już dziewięć punktów przewagi nad strefą spadkową, a to dużo, jak patrzy się na zespoły znajdujące się w niej.

10 Fulham 13 punktów (plus 3 punkty)

Dostali baty od Manchesteru United, ale potem zremisowali z Chelsea i wygrali z Arsenalem. Konsekwentnie zbierają punkty i może w tabeli tego jeszcze nie widać, ale oni pójdą w górę. Zakończyli trudny rok, w którym musieli zagrać wiele spotkań w pucharach (czternaście od czerwca), a to musiało zostawić jakieś ślady.

8-9 Sunderland 14 punktów (plus 4 punkty)

Od momentu zatrudnienia Martina O’Neilla zespół wygrał cztery mecze (przegrał raz, ale ile się musiał Tottenham namęczyć), a jeden zremisował. W czterech bramka padała w 90 minucie, więc piłkarze walczą. To coś czego chyba brakowało. Przyszłość? Zapowiada się znakomicie.

Everton 14 punktów (plus 4 punkty, ale mają jeszcze mecz zaległy)

Forma jak na huśtawce, bo potrafią wygrać mecz, w którym nie byli faworytem, a jednocześnie przegrać taki, w którym byli. Ciekawe czy znajdą się pieniądze na napastnika, bo widać jak bardzo go brakuje.

7 Liverpool 16 punktów (minus 2 punkty)

Za dużo spotkań remisują na własnym stadionie. Trzy remisy w tym okresie oznaczały stratę kilku punktów, a to na pewno nie pomoże w walce o zajęcie miejsca dającego prawo gry w Lidze Mistrzów. No i afera z Luisem Suarezem i zawieszenie go na osiem spotkań, oraz chyba nie do końca przemyślana strategia klubu jak sobie poradzić z tym problem, może się jeszcze odbić na zespole.

6 Stoke 17 punktów (plus 5 punktów)

Niespodzianka, prawda. Musieli poradzić sobie z grą na dwóch frontach, a to nigdy nie jest łatwe. Widać to w lidze, bo czasami tracą punkty w meczach, które powinni wygrać. Potrafili wygrać jednak cztery spotkania pod rząd, a to jak na taki klub spore osiągnięcie.

5 Chelsea 18 punktów (minus 1 punkt)

Mają tyle problemów ze składem. Od obrony zaczynając (widać brak zaufania między parą stoperów), przez linię pomocy (pytanie za milion, co zrobić z Frankiem Lampardem), na ataku kończąc (zablokowany Torres, chyba odchodzący z klubu Drogba). Jednak jest ciut lepiej niż rok temu. Andre Villas-Boas to chyba naprawdę fachowiec dużej klasy.

2-4 Arsenal 20 punktów (plus 4 punkty)

Jest dobrze, mogłoby być lepiej. Problem w tym, że chyba zablokował się talizman, Robin Van Persie, który wcześniej strzelał gola za golem (od 8 do 12 kolejki średnio dwie bramki na mecz; w ośmiu następnych spotkaniach pół bramki na mecz). Nie wiem też, czy ponowne sprowadzenie Thierry Henry’ego jest dobrym posunięciem. W końcu Henry 2007 to troszeczkę inny gracz, niż Henry 2012. Jak będzie? Zobaczymy. W końcu ryzykują tylko czwartym miejscem w tabeli.

Manchester City 20 punktów (minus 8 punktów)

Drugie 10 kolejek tego sezonu to był zdecydowanie trudniejszy okres dla zespołu Citizens. Dwa remisy, dwie porażki, dwa mecze bez strzelonej bramki i odpadnięcie z Ligi Mistrzów. Mimo tego kryzysu zespół dalej lideruje, nie ma więc chyba powodu do bicia na alarm.

Tottenham 20 punktów (minus dwa punkty, ale mają jeszcze mecz zaległy)

Oni też nie ustrzegli się mini-kryzysu, bo tracili punkty w meczach, w których tracić ich nie powinni. Nie przeszkodziło to jednak zespołowi wdrapać się na trzecie miejsce w tabeli, a do wicelidera tracą w tym momencie tylko trzy oczka. Możliwe, że sprawa trzeciego miejsca jest już rozstrzygnięta.

1 Manchester United 22 punkty (minus 1 punkt)

Gdybym pisał to podsumowanie po 18 kolejkach, to przy zespole Czerwonych Diabłów byłyby same zachwyty. Zespół grał praktycznie bezbłędnie i wywierał coraz większą presję na lidera. Odrabiał nawet różnicę bramkową. Po meczu z Wigan było tylko pięć bramek na korzyść sąsiada. Potem jednak coś pękło w drużynie. Tak więc było blisko, ale nie ma nagrody.

1 komentarz:

  1. swietne podsumowanie.naprade dobra robota.szacun za to
    zapraszam do siebie http://www.pilkaijejswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń