niedziela, 16 października 2011

Walsall 1 - 0 Preston


1-0 Alex Nicholls 10' (asysta Kevan Hurst)
czerwona kartka - David Martin 71'

Piękny wynik. Przed meczem kolejna porażka była praktycznie pewna. Rywale mieli za sobą serię siedmiu wygranych, a przegrana w ostatniej kolejce zdawała się być nic nie znaczącym epizodem. Jednak to Walsall ma trzy punkty po tym meczu. Nie przeszkodziła w tym nawet czerwona kartka dla pomocnika, bo rywale nie potrafili przebić się przez obronę. Dużo pochwał zebrał strzelec bramki. Odkąd sięgam pamięcią nie cieszył się on jakimś nadmiernym zaufaniem ze strony fanów zespołu. Był uważany raczej za zmarnowany talent, a każdy praktycznie mecz potwierdzał, że na skrzydle (nieważne czy jako boczny napastnik, czy skrzydłowy) się nie sprawdza. Przesunięcie go na środek ataku dało zespołowi szybkość z przodu, a jednocześnie miało daleko idące skutki na boisku. Jak to czasami tak wiele zależy od jednej decyzji. Nicholls z przodu, obrona rywala musiała grać głębiej, linia pomocy miała więcej czasu i miejsca, a obrońcy znakomicie zneutralizowali napastników gości. Zespół w końcu grał w piłkę, a nie wstrzeliwał ją na ślepo byle dalej od swojego pola karnego. Dlatego są trzy punkty po chyba najlepszym meczu w tym sezonie. W tabeli może to dużo nie zmienia, ale bez tej wygranej byłaby strefa spadkowa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz