poniedziałek, 1 czerwca 2009

Carlo Ancelotti w Chelsea

Po tych wszystkich zawirowaniach, doniesieniach medialnych, w końcu klub potwierdził. Carlo Ancelotti nowym menadżerem londyńczyków. Lista sukcesów, zarówno jako zawodnik jak i trener, duża. Jednak dość łatwo wskazać ewentualne miejsca, gdzie można się doczepić. Choćby zerowe doświadczenie w pracy poza Italią. Liga angielska jest dość specyficzna. Wielu zawodników, jak również niektórzy trenerzy, przekonywali się o tym, że w Anglii jest inaczej. Andrij Szewczenko to taki dość wyraźny przykład tego, że zderzenie się z brytyjskim futbolem jest bolesne. Jeśli szukamy trenerów, to Luiz Felipe Scolari przychodzi na myśl.

Dodatkowo Chelsea to trudny klub do prowadzenia. Grupa gwiazd która ciągle nie odnosi sukcesów takich, jakie powinna. Święty Graal, czyli triumf w Lidze Mistrzów, ciągle nie został zdobyty. Teoretycznie już jeden warunek został spełniony (czyli kto odpada w półfinale ze zwycięzcą, ten wygrywa za rok). Drugi, osoba trenera, też jest, bo Ancelotti wygrywał to trofeum cztery razy (dwa razy jako piłkarz, dwa razy jako trener). Ale porozumienie się z tą całą niemal galaktyczną grupą piłkarzy, to dopiero jest wyzwanie. Oni są w stanie zwolnić trenera. Jeśli Włoch nie wygra szatni od razu, a potem nie będzie jej wygrywał każdego dnia, to kierowanie Chelsea może go przerosnąć.Guus Hiddink bardzo wysoko zawiesił poprzeczkę, chyba nawet wyżej niż Jose Mourinho. Odszedł będąc na szczycie, bo praktycznie wszystko czego dotknął, zamieniał w złoto. W Lidze Mistrzów przeszkodził sędzia. W lidze krajowej jedna tylko porażka. W FA Cup wygrana. Przez te kilka miesięcy Holender wypracował sobie taką pozycję, że może być ciepło wspominany przez lata. Jako ten trener, z którym Chelsea była wielka.

Na to wszystko wchodzi Ancelotti. Na pewno jego praca w Londynie będzie ciekawa. Jednak pytanie jak to się skończy. Zawodników nie przekonał nawet mistrz świata (Scolari), więc Ancelotti od samego początku nie może popełniać błędów. Wydaje się, że kwestia języka chyba nie jest aż takim problemem. Tylko że sama znajomość angielskiego nic nie da, jak się nie ma nic do powiedzenia. Kontrakt jest na trzy lata. Tak się zastanawiam, porównując kto grał w Milanie, czy to nie jest odpowiedź na starzenie się składu Chelsea. Na pewno londyńczyków czeka ten moment, w którym nastąpi pewna przebudowa składu. Jednak czy Ancelotti tego dokona, to jest pytanie.

Tak myślę że przed sezonem Roman Abramowicz chyba poinformuje graczy swojego zespołu, że to ich ostatnia szansa na sukces. Sukces w Europie przez wielkie S. Czyli zdobycia tego Graala, triumfu w Lidze Mistrzów. Nie udało się z Mourinho, nie udało z Grantem, nie udało z Hiddinkiem. Następny sezon pokaże, co może zrobić Ancelotti. Jak on zawiedzie, to myślę że to będzie koniec tej Chelsea, która znamy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz