piątek, 16 maja 2008

Kilka ciekawostek i podsumowanie transferów EPL

Na pierwszy ogień (zaraz po przeprosinach za nieudany eksperyment z umieszczeniem tabelek w poprzednim poście) pewna specyficzna tabela: klik. Jej tytuł to Jak wyglądałaby tabela Premier League, gdyby sędziowie wszystkie kluczowe decyzje podjęli dobrze. Zapowiada się ciekawie, ale dużych przetasowań nie ma. Tylko Everton zmienia się miejscami z Liverpoolem, co ma znaczenie dla układu drużyn reprezentujących Anglię w pucharach. Cała reszta to kosmetyka.
Dalej Actim Index. Można powiedzieć, że jest to statystyczne ujęcie zmierzające do wyłonienia najlepszego gracza. Pierwsza dziesiątka jest dość zaskakująca, bo to że pierwszy jest Cristiano Ronaldo to nie dziwi, ale wyższa pozycja Emmanuela Adebayora niż Cesca Fabregasa już tak. Nie chcę rozpisywać wszystkich zestawień, ale warto się z nimi zapoznać.
Skończyły się także tegoroczne edycje zabaw na stronie ligi. W Fantasy Premier League udział wzięło milion siedemset trzy tysiące dwieście siedem drużyn. W tamtej edycji było około pół miliona drużyn mniej, więc widać jak dynamicznie rozwija się ta gra. Miejsce mojego zespołu, w którym wirtualnie grali Reina, Lescott, Brown, Carvalho, Laursen, Ronaldo, Gerrard, Fabregas, Jones czy Young, żeby wymienić tych przynoszących najwięcej punktów, to pozycja czternaście tysięcy czterysta czterdziesta ósma. Nie chwaląc się, całkiem dobry wynik. Natomiast w I Know The Score, gdzie typuje się wyniki spotkań, było zdecydowanie mniej graczy (124,960), a moja ostateczna lokata (5,147) troszeczkę słabsza, niż można było tego oczekiwać. Niestety zdecydowanie zbyt często nie trafiałem z Banker Bonusem. Bonus ten pozwala pomnożyć uzyskany wynik przez dwa, lub trzy. Niestety wynik ujemny też jest pomnażany.

No i małe podsumowanie transferów. Rok temu wybierałem najlepszy i najgorszy transfer, teraz pokuszę się o ogólne podsumowanie zakupów wszystkich drużyn.

Arsenal
Najciekawsze transfery miały miejsce latem, kiedy do klubu trafili Bacary Sagna i Eduardo da Silva. Pierwszy czuł się bardzo dobrze na prawej obronie, drugi zaczynał, wraz z postępującym sezonem, odgrywać coraz większą rolę w ataku Kanonierów. Niestety obaj złapali kontuzje, Chorwat tak poważną, że nie wiadomo, czy wróci do piłki, a już na pewno niewiadomą jest w jakiej formie. Niemal zerowa aktywność transferowa zimą spowodowała, że po kryzysie z kontuzjami nie było komu łatać dziur w składzie.
Najbardziej nieudany zakup to Lassana Diarra. Z Chelsea odszedł, bo nie grał tyle ile chciał. W Arsenalu też nie zdołał wywalczyć miejsca w pierwszym składzie i ostatecznie trafił do Portsmouth. Taka mała ciekawostka, Diarra zagrał w tym sezonie w barwach Chelsea, Arsenalu i Portsmouth w oficjalnych meczach.

Aston Villa
Tak ogólnie bardzo udane zakupy. Curtis Davies zagrał może mało spotkań (ale zapisał się tym pub team player ;) ), ale odniósł kontuzję. Scott Carson, wypożyczony z Liverpoolu, miał dobry sezon w bramce (poza pewnym meczem kadry). Marlon Harewood to doskonały joker, choć myślę, że jego ambicje sięgają ciut wyżej. Natomiast Zat Knight zapisał się w dość nietypowy sposób. Najpierw, jeszcze jako zawodnik Fulham, miał udział w bramce dla Villi, a potem, w swoim debiucie, strzelił gola już normalnie. Nigel Reo-Coker, najdroższy zakup jeśli dobrze liczę, odgrywał rolę typowego środkowego, defensywnego pomocnika. Każdy z tych zawodników miał udział w tym szóstym miejscu i nie podejmuję się wskazania, którego można uznać za najgorszy transfer.

Birmingham
Tu z kolei trudno wskazać jakiś wyróżniający się zakup. Mauro Zarate mógłby takim być, ale to tylko wypożyczenie w styczniu. James McFadden też miał zadatki, ale akurat wtedy, kiedy były potrzebne jego bramki, to akurat nie strzelał. Cała reszta przeciętnie, bo zespół przecież spadł z ligi. Wyróżnił się pracą w środku pola Fabrice Muamba, ale to nie jest taki czysty transfer, bo rok wcześniej był w klubie na zasadzie wypożyczenia.

Blackburn
Roque Santa Cruz, mocny kandydat do transferu roku w całej lidze. Dziewiętnaście bramek w debiucie to fantastyczny wynik. Na tym właściwie koniec, Blackburn nie szalało na rynku transferowym. Nie podejmuję się wskazania najgorszego zakupu.

Bolton
Letnie transfery słabe. Zimowe lepsze, choć wzmacniano blok obronny. Najgorszy transfer też trudno wybrać. Grzegorz Rasiak nie, bo to było wypożyczenie. Ogólnie oba okienka transferowe słabe, zwłaszcza jak się porówna zyski ze stratami.

Chelsea
Co zakup, to niezbyt udany. Najlepiej chyba wypadł Alex, chociaż pozycja pary Terry-Carvalho na środku obrony jest niezagrożona. Tal Ben-Haim, Claudio Pizarro i Steve Sidwell praktycznie nie zaistnieli, ale ponieważ to były transfery darmowe, to nie jest aż taka poważna pomyłka, zwłaszcza że po drodze zmienił się menadżer. Juliano Belletti strzelił piękną bramkę z Tottenhamem, ale w ważnych meczach na prawej obronie grał Michael Essien. Natomiast Florent Malouda rozczarował, bo to cień tego zawodnika z Lyonu. Trochę podobnie rozczarował Nicolas Anelka, bo to raptem jedna bramka w lidze. Nie wiem co się stało z innym zakupem zimowym Branislawem Ivanoviciem. Dziewięć milionów funtów w styczniu i zero występów.

Derby

Tu nie ma czego podsumowywać, pozycja w tabeli i wyniki wyraźnie świadczą o tym, że transfery były nieudane, a doszukiwać się najgorszego nie ma sensu. Tutaj można dać wyróżnienie zbiorowe.

Everton
Jedno nieudane wypożyczenie (Thomas Gravesen z Celticu), a resztę zakupów można uznać za udaną. Zwłaszcza Yakubu może dać zespołowi niezbędną do walki o pierwszą czwórkę liczbę bramek. Trudno wskazać jakiś nieudany zakup, bo tak właściwie wszyscy zawodnicy, którzy trafili do klubu, prezentowali się co najmniej poprawnie. Nie liczę oczywiście tych zakupów na przyszłość.

Fulham

Lawrie Sanchez wydał dużo pieniędzy, jak na potencjał Fulham, ale zamiast jakości była ilość. Potem kolejne środki wydał Roy Hogdson, ale tu znów trudno wskazać piłkarza, który miał jakiś wielki wpływ na wyniki zespołu. Wychodzi na to, że najlepszym zakupem był Diomansy Kamara, który strzelił te niezwykle ważne dwie bramki w meczu z Citizens. A rozczarowanie? Chyba David Healy, znakomity napastnik reprezentacyjny, bardzo przeciętny klubowy.

Liverpool
Fernando Torres, gdyby wszystkie tranfery były tak udane, to zespół świętowałby właśnie co najmniej Treble. Nie spodziewałem się, że Hiszpan tak szybko, tak łatwo zaaklimatyzuje się w najsilniejszej lidze świata. W porównaniu z nim każdy inny transfer The Reds wygląda blado, a przecież Yossi Benayoun, Ryan Babel czy Martin Skrtel także rozgrywali dobre mecze. Co do nieudanych zakupów: Charles Itandje. Siedem występów, dziesięć straconych bramek, to nie są statystyki mogące rzucić na kolana. Widziałem że gdzieniegdzie za taki zakup uznano Andrija Woronina, ale ja nie jestem taki ostry w ocenie Ukraińca. Doskonale się sprawdza w roli tego trzeciego, czy czwartego napastnika, a to, że przeszedł na zasadzie wolnego transferu, jest jego plusem.

Manchester City
Były transfery udane (Martin Petrov, Elano, czy Vedran Corluka) i kompletne niewypały. Valeri Bojinov zaliczył aż trzy występy w barwach drużyny, tak przeliczając sumę transferową na ilość minut spędzonych na boisku, to każde 60 sekund było warte 170 tysięcy euro. Bułgar jest usprawiedliwiony przynajmniej ciężką kontuzją. Natomiast Rolando Bianchi nie zaadaptował się w Anglii i już w styczniu wrócił do Włoch. Na razie na wypożyczenie, ale nie wydaje się, że ma przyszłość w klubie. Reszta piłkarzy nie wyróżniała się w którąś ze stron. Wyróżnił się właściciel, ale to zupełnie inna historia.

Manchester United
Wszystkie zakupy, oprócz tego że były niesamowicie drogie, to jeszcze w miarę udane. Jak na pierwszy sezon, to Anderson i Nani wypadli dobrze, ale teraz przed nimi wyzwanie. W końcu są szykowani na następców Ryana Giggsa i Paula Scholesa. Carlos Tevez też się sprawdził, mimo że były pewne obawy o to, czy znajdzie się miejsce na boisku dla dwóch, podobnie grających napastników. Jest jeszcze Owen Hargreaves, który odnalazł swe miejsce chyba na prawej obronie, bo rywalizacja w środku pola jest bardzo duża.

Middlesbrough
Dość niespodziewanie całkiem dobre zakupy. Jeremie Aliadiere i Tuncay Sanli złagodzili nieco skutki odejścia dwójki dobrych napastników, Luke Young miał pewne miejsce w składzie, a Afonso Alves? No cóż, pisałem już wcześniej, potrzebuje czasu. Osiem meczów bez bramki, niezbyt dobry początek, ale w następnych sześciu, sześć goli. Jedynym nieudanym zakupem był Ahmed Mido, który na razie miał tylko jeden dobry sezon. Ten, kiedy rywalizował z Grzegorzem Rasiakiem w Tottenhamie.

Newcastle
Dużo zakupów bez jakiegoś większego efektu. Zdarzyły się pomyłki, jak David Rozehnal, który kompletnie nie dopasował się do stylu gry w Anglii, do pewnego stopnia Mark Viduka (w Boro prezentował się lepiej), Joey Barton (podobnie, w City zupełnie inny gracz) czy Alan Smith (ani nie jest napastnikiem, ani pomocnikiem, za to Man Utd zarobił na nim sześć milionów funtów). Ogólnie można powiedzieć, że działania na rynku transferowym zasługują na spory minus, bo teoretycznie nowi zawodnicy mają wzmacniać zespół.

Portsmouth
Dość łatwo wskazać gracza, który rozczarował, to David Nugent. Nie strzelił bramki w lidze, mimo że miał kilka szans i tylko w pewnym stopniu tłumaczy go jego wiek. Reszta zakupów udana. John Utaka prezentował się ciekawie, Sulley Ali Muntari także miał kilka udanych spotkań, Pape Bouba Diop to gracz defensywny, ale też znalazł swoje miejsce w klubie. Zimowe transfery to inna historia. Lassana Diarra chyba znalazł w końcu swój klub, gdzie może być zawodnikiem pierwszego składu, a Jermaine Defoe zakończył wreszcie przygodę z Tottenhamem, co diametralnie przeobraziło zawodnika. Pierwsze siedem spotkań zakończyło się zdobyciem ośmiu bramek, ale potem, już do końca sezonu, konto bramkowe się nie powiększyło. Inna sprawa, że klub wtedy już się koncentrował na FA Cup, a Anglik w nim wystąpić, w barwach Portsmouth, nie może.

Reading
Nieudane zakupy. Po pierwsze niezbyt drogie, a trudno znaleźć zawodnika taniego, a dobrego. Po drugie ci nowi zawodnicy nie mieli takiego wpływu na klub, jakiego można było oczekiwać. Emerse Fae to chyba największa pomyłka transferowa w tym okienku, zaledwie jedenaście występów w drużynie, wyjazd na PNA, złapanie malarii, odmowa występu w meczu rezerw, zawieszenie przez klub, akurat w tym najbardziej krytycznym dla klubu momencie sezonu. Nie wiem, czy można to jakoś przebić. Z pozostałych zawodników trudno kogoś wyróżnić za występy w tym sezonie.

Sunderland
Duże zakupy, może nie do końca wszystkie udane, ale ten najważniejszy cel został osiągnięty. Kto się wyróżnił? Craig Gordon w bramce, którego nie przytłoczyła cena, za jaką został sprzedany i Kenwyne Jones, który może strzelił tylko siedem bramek, ale był niemal zawsze aktywny z przodu. Roy Keane ma pewną słabość do kupowania zawodników z Manchesteru United, albo takich którzy kiedyś byli graczami tego klubu. Kieran Richardson, Paul McShane, Andy Cole, Danny Higginbotham czy Phil Bardsley. Nie da się ukryć, że to trochę za dużo, ale szkółka Manchesteru zalicza się końcu do czołówki. Co do najgorszego transferu, nie chciałbym wskazywać tego zawodnika, który najbardziej zawiódł. Wiadomo, że kupując tak wielu zawodników, nie każdy będzie odgrywał wiodącą rolę w zespole, a jak już ktoś grał mniej, to nie kosztował aż tak wielkich pieniędzy, żeby jednoznacznie stwierdzić, że był złym zakupem.

Tottenham
Ta wielka suma transferowa spowodowała, że Darren Bent zajmuje wysoką pozycję na liście niewypałów transferowych. Younes Kaboul stracił miejsce w pierwszym składzie pierwszego marca, a ponieważ nie pomógł poprawić gry obronnej zespołu, też trzeba uznać go za rozczarowanie. Adel Taarabt się kilka razy dobrze pokazał, ale to na razie za mało, zresztą to transfer na przyszłość. Okazuje się, że najlepsze zakupy to Jonathan Woodgate i Alan Hutton, ale to już zimowe okienko i całkiem nowy menadżer.

West Ham
Oj, Młoty szalały na rynku transferowym, ściągając wielu zawodników. Tylko że większość tych transferów nie wypaliła z prostego powodu: kontuzje. Rzadko który zawodnik, który został kupiony do klubu, rozegrał więcej niż dziesięć spotkań w lidze. W tych warunkach trudno uznać danego piłkarza za udany, czy nieudany transfer, bo to trochę niesprawiedliwe.

Wigan
Najdroższym zakupem był Jason Koumas, ale trudno uznać, że stał się gwiazdą. Większość z tych kupionych zawodników grała dobrze, może bez jakichś fajerwerków, ale też bez poważnych błędów. Można uznać, że wyróżnił się Luis Antonio Valencia. Natomiast nie wyróżnił się Marlon King, zimowy transfer z Watfordu. Miał zapewnić bramki, bo Wigan miało z tym kłopot, a skończył sezon z zaledwie jednym trafieniem. Stać go na więcej, co pokazał w poprzednim sezonie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz