Zaczęło się źle, od trafienia dla gości. Jennison Myrie-Williams już w trzeciej minucie wyprowadził rywali na prowadzenie i wydawało się, że seria złych wyników będzie kontynuowana. W jej przełamaniu pomógł obrońca Tranmere, Ben Chorley, który w czterdziestej minucie wypracował rzut karny dla Walsall (faulowany był Kevin Betsy) i dostał czerwoną kartkę. Niestety Tommy Mooney nie wykorzystał tego prezentu, jego strzał obronił Danny Coyne. Do przerwy udało się jednak doprowadzić do remisu, a bramkę w doliczonym już czasie gry strzelił Alassane N'Dour. To był pierwszy gol senegalskiego pomocnika dla Walsall, a asystę, tradycyjnie ostatnio, zaliczył Lee Holmes. Na drugą bramkę trzeba było zaczekać do 59 minuty. Tommy Mooney zrehabilitował się nieco za wcześniejsze pudło z jedenastu metrów i asystował przy bramce Ishmela Demontagnaca. Do końca meczu wynik się już nie zmienił i udało się odnieść pierwsze zwycięstwo, po serii sześciu spotkań bez wygranej.
Niemal wszędzie czytam, po tym spotkaniu, że powróciły do życia szanse na play-offy. Obawiam się, że nie wróciły. Walsall ma 60 punktów i zajmuje ósme miejsce w tabeli. Strata do szóstej drużyny, czyli Leeds, to cztery punkty, ale w to że uda się na koniec sezonu zając miejsce nad Leeds, to nie uwierzę. Natomiast piąty Southend ma osiem punktów przewagi. Pięć spotkań przed końcem sezonu to już bardzo bezpieczny dystans. Gdyby nie ta ostatnia seria wyników (dwa remisy i cztery porażki). to wtedy można byłoby myśleć o zajęciu szóstego miejsca. Ponieważ jednak ta seria się zdarzyła, to marzenia o barażach trzeba odłożyć co najmniej na przyszły sezon.
Niemal wszędzie czytam, po tym spotkaniu, że powróciły do życia szanse na play-offy. Obawiam się, że nie wróciły. Walsall ma 60 punktów i zajmuje ósme miejsce w tabeli. Strata do szóstej drużyny, czyli Leeds, to cztery punkty, ale w to że uda się na koniec sezonu zając miejsce nad Leeds, to nie uwierzę. Natomiast piąty Southend ma osiem punktów przewagi. Pięć spotkań przed końcem sezonu to już bardzo bezpieczny dystans. Gdyby nie ta ostatnia seria wyników (dwa remisy i cztery porażki). to wtedy można byłoby myśleć o zajęciu szóstego miejsca. Ponieważ jednak ta seria się zdarzyła, to marzenia o barażach trzeba odłożyć co najmniej na przyszły sezon.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz