Do końca sezonu zostało kilka kolejek, a o awans wciąż walczy kilkanaście zespołów, "podzielonych" na dwie grupy (tabela). Pierwsza liczy pięć drużyn: Bristol City, Stoke, Hull, Watford i West Bromwich Albion. Z niej wyłonią się dwie drużyny, które wywalczą bezpośredni awans. Piąty WBA ma w tym momencie sześć punktów przewagi nad Wolverhampton, które zaczyna drugą grupę, która najprawdopodobniej stoczy walkę o jedno miejsce pozwalające grać w barażach. Grupa ta kończy się na, a no właśnie, chyba na zajmującym trzynaste miejsce Sheffield United. Różnica między tymi dwoma zespołami to siedem miejsc w tabeli i tylko pięć punktów, więc ścisk jest niesamowity. Wracając do pierwszej grupy, liderem jest na razie Bristol City, ale właściwie nie ma przewagi. Jeden mecz rozegrany więcej oznacza, że Stoke, Hull i Watford mogą, po zwycięstwie w najbliższym meczu, wyprzedzić lidera. WBA też może, pod warunkiem że wygra jedno z dwóch spotkań. W takich warunkach trudno powiedzieć, które drużyny odpadną z walki o bezpośrednią promocję. Każdy może wygrać z każdym, co oznacza, że dużą rolę odegrają bezpośrednie mecze zainteresowanych zespołów.
Liderem w tym momencie jest Bristol City. Do końca sezonu The Robins zagrają u siebie z Wolverhampton, na wyjeździe ze Stoke i Sheffield United, a na zakończenie sezonu podejmą Preston. Spotkanie ze Stoke może być kluczowe, chociaż wydaje się, że drużyna traci siły. Przegrała trzy z ostatnich czterech spotkań, co nie jest dobrą wróżbą na końcówkę sezonu. Stoke ma przed sobą pięć spotkań, dzisiaj Crystal Palace u siebie, a potem Coventry na wyjeździe, Bristol City u siebie, Colchester na wyjeździe i Leicester u siebie. CP walczy o baraże, ale trzej pozostali rywale to środek i doły tabeli. Nie zdziwię się, jesli do końca sezonu to będzie piętnaście punktów zdobytych i pewny awans. Przed Hull także pięć spotkań, a za nimi seria czterech zwycięstw. QPR u siebie, Barnsley i Sheffield United na wyjeździe, Crystal Palace u siebie i kończymy wyjazdem do Ipswich. To też jest całkiem dobry terminarz, dający nadzieję na wywalczenie kompletu punktów. Spotkanie z Ipswich wygląda dość groźnie, ale to będzie ostatnia kolejka i może o punkty będzie musiała się starać tylko jedna drużyna. Watford jest aktualnym spadkowiczem, które ostatnio przełamało bardzo niefortunną passę wyników. Zwycięstwo z Leicester odniesione 12 lutego zapoczątkowało serię remisów. Siedem spotkań zakończyło się takim rezultatem, a ósme to porażka 0:3 z Hull. Udało się wygrać w sobotę z Coventry i zespół wraca do walki o pierwsze dwa miejsca. W środę zagra z Barnsley u siebie, potem wyjazd na mecz z West Brom, dwa mecze u siebie: z Crystal Palace i Scunthorpe, a sezon zakończy wyjazd do Blackpool. Większość tych drużyn o coś walczy, więc o komplety punktów będzie trudno. Pierwsza grupa kończy się na półfinaliście FA Cup, czyli West Bromwich Albion. Przed nimi jeszcze sześć spotkań: wyjazd do Blackpool, mecz u siebie z Watford. Dalej dwa wyjazdy, Wolverhampton i Norwich, Southampton u siebie i QPR na wyjeździe. Oprócz meczów z Wolves i Watford, cała reszta wygląda dość przyjaźnie. Tak zwany środek tabeli, który o nic nie walczy i z reguły przegrywa w starciu z bardziej zdeterminowanym rywalem (pod warunkiem, że różnica umiejętności nie jest aż tak wielka).
Podsumowując, wydaje się, że Bristol City nie da rady wywalczyć drugiego z rzędu bezpośredniego awansu do wyższej ligi. Więcej rozegranych spotkań, słabsza forma ostatnio, ten mecz ze Stoke, wszystko to wskazuje, że drużyna zajmie tylko, a może aż, miejsca barażowe. Tak więc zostają cztery drużyny i każda ma właściwie równe szanse na zajęcie jednego z dwóch miejsc dających awans. Wydaje mi się, że awansuje bezpośrednio Hull (dobra forma ostatnio, całkiem dobry terminarz) i Stoke, bo tu też mecze do końca sezonu nie wyglądają zbyt groźnie, ale pewny tej prognozy nie jestem, bo czołówka ma bardzo zbliżony poziom i o ostatecznym wyniku mogą decydować detale. Watford ma wyjazd do West Brom, gdzie najprawdopodobniej straci punkty, a rywal z tego spotkania, prędzej lub później, będzie musiał zapłacić cenę za przygodę pucharową. Co do drugiej grupy, która walczy o jedno miejsce, to wydaje się, że tu odpowiedź jest prostsza. Wolverhampton ma jeden mecz mniej, podbudował się pokonaniem Charltonu w Londynie, a do końca sezonu cztery mecze zagra na własnym boisku, co powinno być decydujące.
Liderem w tym momencie jest Bristol City. Do końca sezonu The Robins zagrają u siebie z Wolverhampton, na wyjeździe ze Stoke i Sheffield United, a na zakończenie sezonu podejmą Preston. Spotkanie ze Stoke może być kluczowe, chociaż wydaje się, że drużyna traci siły. Przegrała trzy z ostatnich czterech spotkań, co nie jest dobrą wróżbą na końcówkę sezonu. Stoke ma przed sobą pięć spotkań, dzisiaj Crystal Palace u siebie, a potem Coventry na wyjeździe, Bristol City u siebie, Colchester na wyjeździe i Leicester u siebie. CP walczy o baraże, ale trzej pozostali rywale to środek i doły tabeli. Nie zdziwię się, jesli do końca sezonu to będzie piętnaście punktów zdobytych i pewny awans. Przed Hull także pięć spotkań, a za nimi seria czterech zwycięstw. QPR u siebie, Barnsley i Sheffield United na wyjeździe, Crystal Palace u siebie i kończymy wyjazdem do Ipswich. To też jest całkiem dobry terminarz, dający nadzieję na wywalczenie kompletu punktów. Spotkanie z Ipswich wygląda dość groźnie, ale to będzie ostatnia kolejka i może o punkty będzie musiała się starać tylko jedna drużyna. Watford jest aktualnym spadkowiczem, które ostatnio przełamało bardzo niefortunną passę wyników. Zwycięstwo z Leicester odniesione 12 lutego zapoczątkowało serię remisów. Siedem spotkań zakończyło się takim rezultatem, a ósme to porażka 0:3 z Hull. Udało się wygrać w sobotę z Coventry i zespół wraca do walki o pierwsze dwa miejsca. W środę zagra z Barnsley u siebie, potem wyjazd na mecz z West Brom, dwa mecze u siebie: z Crystal Palace i Scunthorpe, a sezon zakończy wyjazd do Blackpool. Większość tych drużyn o coś walczy, więc o komplety punktów będzie trudno. Pierwsza grupa kończy się na półfinaliście FA Cup, czyli West Bromwich Albion. Przed nimi jeszcze sześć spotkań: wyjazd do Blackpool, mecz u siebie z Watford. Dalej dwa wyjazdy, Wolverhampton i Norwich, Southampton u siebie i QPR na wyjeździe. Oprócz meczów z Wolves i Watford, cała reszta wygląda dość przyjaźnie. Tak zwany środek tabeli, który o nic nie walczy i z reguły przegrywa w starciu z bardziej zdeterminowanym rywalem (pod warunkiem, że różnica umiejętności nie jest aż tak wielka).
Podsumowując, wydaje się, że Bristol City nie da rady wywalczyć drugiego z rzędu bezpośredniego awansu do wyższej ligi. Więcej rozegranych spotkań, słabsza forma ostatnio, ten mecz ze Stoke, wszystko to wskazuje, że drużyna zajmie tylko, a może aż, miejsca barażowe. Tak więc zostają cztery drużyny i każda ma właściwie równe szanse na zajęcie jednego z dwóch miejsc dających awans. Wydaje mi się, że awansuje bezpośrednio Hull (dobra forma ostatnio, całkiem dobry terminarz) i Stoke, bo tu też mecze do końca sezonu nie wyglądają zbyt groźnie, ale pewny tej prognozy nie jestem, bo czołówka ma bardzo zbliżony poziom i o ostatecznym wyniku mogą decydować detale. Watford ma wyjazd do West Brom, gdzie najprawdopodobniej straci punkty, a rywal z tego spotkania, prędzej lub później, będzie musiał zapłacić cenę za przygodę pucharową. Co do drugiej grupy, która walczy o jedno miejsce, to wydaje się, że tu odpowiedź jest prostsza. Wolverhampton ma jeden mecz mniej, podbudował się pokonaniem Charltonu w Londynie, a do końca sezonu cztery mecze zagra na własnym boisku, co powinno być decydujące.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz