środa, 5 sierpnia 2009

1 kolejka Ekstraklasy 2009

Liga w końcu wystartowała, zostawiając (mam taką nadzieję) za sobą to całe zawirowanie organizacyjne. Co prawda jest ta cała kontrola, zlecona przez ministra sportu, ale to wygląda bardziej na osobistą zemstę ministra, niż zaplanowaną naprawę PZPN. Najprawdopodobniej gdyby ŁKS dostał licencję na grę w Ekstraklasie, to kontroli by nie było.

Wracając do ligi, osiem spotkań, osiem wygranych. Już od samego początku zespoły nie chcą dzielić się punktami. Wygrali tak faktycznie wszyscy faworyci, poza drużyną z Bełchatowa. Wiele można mówić o tym, że to początek sezonu, że jeszcze nic się nie stało, ale już GKS traci trzy punkty do reszty drużyn. Co prawda zespół się pozbiera i zacznie wygrywać, ale tych punktów może brakować. Uczulona Wisła też wygrała, chociaż Ruch to nie jest taki przeciwnik, żeby od razu ogłaszać zmazanie porażki z Levadią. Dlaczego uczulona? Słuchałem wywiadu pomeczowego i Patryk Małecki kilka razy stwierdził, że trener ich uczulał ;) Kłopot w tym, że tylko awans do Ligi Mistrzów za rok może zmazać te mecze z estońską drużyną. Spotkania w lidze tego nie mogą zrobić, więc nie należy do nich tak podchodzić.

Legia zaskoczyła na plus, bo wystawiając bardzo młody skład bardzo wyraźnie pokonała lubińskie Zagłębie. Co prawda gdyby Szymon Pawłowski nie trafił dwa razy w słupek, a raz w bramkę (przy stanie 1-0 dla Legii) to wtedy wynik pewnie byłby inny. A tak po bramce na 2-0 graczom gości przestało zależeć na wyniku. Na plus zaskoczyła także kielecka Korona, zwłaszcza Edi Andradina. Chociaż nie wiem, czy to nie Polonia rozczarowała. Jeśli prawdą są doniesienia mediów, że trener ma taki zapis w kontrakcie (trzy mecze nieudane i zwalniamy) to obawiam się, że Polonia jeszcze długo nie będzie się zaliczać do potentatów tej ligi. Ciekawe kiedy właściciele klubów zrozumieją, że futbol to nie robienie sobie herbaty. Tutaj potrzebna jest cierpliwość, okazanie zaufania (pieniądze na transfery) i trochę szczęścia. Boję się, że postępując tak dalej, Polonia niczego nie wygra. Chociaż może to i dobrze, bo nie będzie reprezentować Polski w pucharach.

Na koniec mecz Jagiellonia - Odra. Poświęciłem się i obejrzałem cały, ze względu na występ Marco Reicha. Nie wiem kiedy następny zawodnik występujący w Walsall zawita do polskiej ligi (obstawiałbym, że nigdy), dlatego jestem ciekawy każdej reakcji. Tak zauważyłem, że jest traktowany jak gwiazda. No ale nią nie jest. Ten pierwszy mecz wyszedł mu bardzo przeciętnie. Owszem można zwalać winę na braki w przygotowaniu kondycyjnym. Ciekawe jak się rozwinie sytuacja, bo myślę że Jagiellonia będzie go potrzebować. W pierwszym spotkaniu nie pokazała ona tak właściwie niczego, by mówić że jest pewnym kandydatem do pozostania w lidze. To raczej Odra przegrała ten mecz i nie miała za bardzo pomysłu co zrobić, gdy wynik wymykał się z jej rąk. Zespół z Białegostoku czekają trudne mecze i te trzy zdobyte punkty to może być wszystko z pierwszych kilku kolejek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz