poniedziałek, 12 maja 2008

Podsumowanie sezonu 2007-2008 OE

Te rozgrywki były dziwne. Zamiast cieszyć się sukcesem kadry, szykować pomału do finałów, musieliśmy zmagać się z korupcją, długo nie wiedzieliśmy ile i jakich drużyn spada. Nie było też za dużo emocji sportowych, bo Wisła bardzo szybko zdystansowała rywali i praktycznie już zimą było wiadomo, kto zostanie mistrzem. Nie chciało mi się nawet tworzyć podsumowania, bo tak właściwie nie walczono o tytuł, wicemistrzostwo nie niosło aż takich emocji, a walka o uchronienie się przed spadkiem toczyła się w cieniu ciągle zmieniających się decyzji dotyczących tego kto spada, a kto gra w barażach. Oby to był ostatni tak nietypowy sezon. Tak więc żeby nie przedłużać (jedna mała uwaga, dodałem wykresy przedstawiające pozycje danego klubu w tabeli po danej kolejce; żeby je powiększyć, trzeba je kliknąć):

Cracovia Kraków - 7 miejsce; 39 punktów
(11 razy zachowane czyste konto; 11 meczów bez strzelonej bramki)

Dość słaba runda jesienna i małe odrodzenie wiosną. Tak się spodziewałem, że Pasy nie będą walczyć o utrzymanie się, mimo całego zamieszania wokół osoby trenera. Zaufanie okazane Stefanowi Majewskiemu pozwoliło na dwie rzeczy. Po pierwsze utrzymano się w lidze. Po drugie przebudowano skład, wprowadzając młodych, dość obiecujących zawodników. Udało się zająć też dość prestiżowe siódme miejsce, w tej górnej połówce tabeli. Jeśli tylko wszelkie sprawy korupcyjne zostaną wyjaśnione, a krakowianie zostaną w lidze, to wydaje się, że staną się dość solidnym, ligowym średniakiem, który od czasu do czasu będzie walczył o puchary.



Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski - 3 miejsce; 60 punktów
(15 razy zachowane czyste konto; 8 meczów bez strzelonej bramki)

Jedziemy do Wrocławia i żegnamy się z Grodziskiem Wielkopolskim, chociaż podobno nie wszyscy na Dolnym Śląsku czekają z otwartymi ramionami, żeby to tak ująć. Pożegnanie wypadło dość okazale. Jest podium i miejsce pucharowe, wypromowali się niektórzy zawodnicy, ogólnie sezon wypadł dobrze. Może nie udało się zająć drugiego miejsca, czy obronić krajowych pucharów, ale to co jest to i tak sukces. Pomyśleć że to wszystko zaczęło się od porażki 1:4 z chorzowskim Ruchem. Wtedy chyba niewiele osób zakładało, że klub stać na taki sezon.


PGE GKS Bełchatów - 9 miejsce; 38 punktów
(13 razy zachowane czyste konto; 15 meczów bez strzelonej bramki)

Jedno z większych, jeśli nie największe rozczarowanie tego sezonu. Skład teoretycznie jeszcze wzmocniono, wydawało się, że są wszelkie przesłanki ku temu, żeby chociaż spróbować powtórzyć ubiegłoroczny wynik. Nie wyszło i można się zastanawiać, kiedy i gdzie popełniono błędy. Szczęśliwie panował zerozeryzm, szkoda tylko, że nie udało się zsynchronizować zer z przodu i z tyłu. O ile jesień jeszcze jakoś wyglądała, tak runda wiosenna była fatalna, zwłaszcza jej początek. Zwolnienie trenera też nie dało jakichś większych efektów. Nie udało się pozyskać skutecznego napastnika (Matusiak na Wiśle też nie wyszedł dobrze), kluczowy ofensywny pomocnik też już był myślami w innym klubie, nic więc dziwnego, że drużyna osiągała tak słabe rezultaty.



Górnik Zabrze - 8 miejsce; 39 punktów
(12 razy zachowane czyste konto; 9 meczów bez strzelonej bramki)

Dużo spokojniej niż rok temu, dzięki pieniądzom od sponsora. Ciekawe na co stać Allianz. Gdzieś w tle przewija się problematyka ubezpieczeń i emerytur górniczych. Górny Śląsk jest bardzo łakomym kąskiem, nic więc dziwnego, że opłaca się inwestować w kluby piłkarskie, w końcu to jedna z najlepszych reklam. Nie wiadomo jednak, jaka jest granica tych inwestycji. W tym sezonie wystarczyło na zbudowanie bardzo solidnego zespołu, mającego kilka głośnych nazwisk. W przyszłym sezonie to może jednak nie wystarczyć, zwłaszcza że konkurencja nie będzie biernie się przyglądać.



Jagiellonia Białystok - 14 miejsce; 27 punktów
(6 razy zachowane czyste konto; 13 meczów bez strzelonej bramki)

Nie mam pojęcia, co się stało w klubie, że miał miejsce tak wielki kryzys. Tylko cztery punkty wiosną i seria dziewięciu porażek z rzędu, doprowadziły zespół do miejsca barażowego. Gdyby nie dobra jesień, to Jaga spadałaby właśnie z ligi. Teraz przed sztabem trenerskim jedno zadanie: wygrać baraż, ale w takiej formie to może być niezwykle trudne.



Korona Kielce - 6 miejsce; 51 punktów
(13 razy zachowane czyste konto; 9 meczów bez strzelonej bramki)

Pytanie sezonu, czy Krzysztof Klicki zostanie w klubie, czy nie. Bez jego pieniędzy trudno będzie utrzymać Koronę na takim poziomie, na jakim jest teraz. Sezon był dość tradycyjny w wykonaniu kielczan. Mimo wzmocnień, drużyna nie była w stanie nawiązać poważniejszej walki o czołowe miejsca, tak jakby ciągle czegoś brakowało. Bardziej w sferze mentalnej, niż umiejętności, bo patrząc na nazwiska mogło być lepiej.



Lech Poznań - 4 miejsce; 57 punktów
(11 razy zachowane czyste konto; 4 mecze bez strzelonej bramki)

Skończyło się na Pucharze Intertoto, chociaż przed sezonem zapowiadano nawet majstra. Podjęcie walki z Wisłą było niemożliwe, ale drugie miejsce wydawało się dość realnym celem. Zamiast tego jest miejsce czwarte, głównie z powodu rozdawania punktów drużynom z dołów tabeli. Dziewięć punktów straconych w spotkaniach z czterema ostatnimi drużynami musiało dać taki efekt. Jest za to zwycięzca w kategorii najgorszy transfer roku. Emilian Dolha przechodził do Lecha mając pewną ustaloną już pozycję. Nie potwierdził tego w żaden sposób, ba popełnił kilka poważnych kiksów. W ten sposób Lech dalej nie ma pewien problem z obsadą bramki.



Legia Warszawa - 2 miejsce; 63 punkty
(15 razy zachowane czyste konto; 8 meczów bez strzelonej bramki)

Niby było tak źle, a wyszło tak dobrze. Wicemistrzostwo Polski, dwa finały krajowych pucharów, można powiedzieć, że to bardzo udany sezon. Z powodu szczupłości kadry trener musiał stawiać na młodych, którzy odpłacili się za zaufanie. Jeśli tylko latem ITI przeznaczy poważne fundusze na wzmocnienia (bo mimo tego, że zespół zajął drugie miejsce, to latem trzeba wzmocnić kadrę), to za rok może nawet uda się walczyć z Wisłą. W tym roku, niezależnie od tego kto trafiłby do warszawskiego zespołu, z Wisłą nie udałoby się wygrać. Egzamin zdał też Jan Urban, który co prawda popełnił kilka błędów, ale generalnie debiutancki sezon w roli pierwszego trenera wypadł bardzo dobrze. Na plus, najlepsza defensywa w lidze, no i zwycięstwo z Wisłą.


Łódzki Klub Sportowy - 11 miejsce; 30 punktów
(10 razy zachowane czyste konto; 15 meczów bez strzelonej bramki)

Rycerze Wiosny, jeśli ktoś w to wątpił, to ta runda przekonała wszystkich niedowiarków. Udało się pozostać w lidze, coś co zimą wydawało się niemożliwe. Uratowano w ten sposób jubileusz klubu. Trafiono z transferami, bo Sebastian Mila, czy Marcin Adamski mieli swój wkład w utrzymanie, konsekwentnie zdobywano punkty, co wystarczyło, by zająć nawet 11 miejsce.



Odra Wodzisław Śląski - 12 miejsce; 29 punktów
(9 razy zachowane czyste konto; 12 meczów bez strzelonej bramki)

Znów nad kreską, po raz kolejny balansując nad nią i ściągając zawodników, którzy nie mogli zaistnieć w innych zespołach. Przez moment było ryzyko, że nie uda się obronić ligowego bytu, ale zaradzono temu zmieniając trenera. Jedyna drużyna, która nie przegrała w lidze z Wisłą.



Polonia Bytom - 13 miejsce; 28 punktów
(9 razy zachowane czyste konto; 15 meczów bez strzelonej bramki)

Bardzo się cieszę, że ten zespół został w lidze. Nie dlatego, że im kibicowałem, ale dlatego, że niemal wszyscy skazywali ich na spadek. Początek mieli niezbyt fortunny, ale konsekwentnie gromadzili punkty. Zmiana trenera też swoje dała, bo bytomianie prezentowali się po prostu lepiej. Michał Probierz wykonał gigantyczną pracę, żeby drużyna mogła utrzymać się w OE.



Ruch Chorzów - 10 miejsce; 34 punkty
(8 razy zachowane czyste konto; 11 meczów bez strzelonej bramki)

Dwa dobre początki rund, a potem mozolne ciułanie punktów. Nie wiem dlaczego, ale jesień i wiosna były bardzo podobne. Dwa zwycięstwa w trzech pierwszych meczach, wygrana na koniec i jedna gdzieś w środku rundy. Tyle samo punktów nawet było. Koniec końców udało się spokojnie pozostać w lidze i trudno powiedzieć, jaki jest faktyczny potencjał drużyny. Czy ta dziesiąta pozycja to faktycznie wszystko na co można było liczyć, czy jednak mogło być lepiej.



Widzew Łódź - 15 miejsce; 26 punktów
(6 razy zachowane czyste konto; 11 meczów bez strzelonej bramki)

Spadek do trzeciej ligi i niepewna przyszłość. Dzieciaki Zuba, co mi strzeliło do głowy żeby tak pisać. Trener niewiele pokazał, a zespół tak obsuwał się w tabeli. Zdecydowano się na radykalny krok, zatrudniono Janusza Wójcika. Początki były takie średnie, żeby przypomnieć te słynne narzekanie na bramkarza, ale dwa ostatnie spotkania, fakt że grane bez presji, pokazały że łodzian stać było na dobre rezultaty. Ciekawe, czy gdyby wcześniej zmieniono trenera, to zespół by się utrzymał. Jako jedyna drużyna w lidze, nie wygrali meczu na wyjeździe.



Wisła Kraków - Mistrz Polski; 77 punktów
(16 razy zachowane czyste konto; 3 mecze bez strzelonej bramki)

Co tu dużo pisać, to jest mały kroczek na długiej drodze do zaistnienia w UCL, rozumianego jako awans do fazy grupowej. Trudno powiedzieć, że zrealizowano zapowiedzi i wzmocniono się zimą tak, żeby ten skład już był gotowy do walki w sierpniu. Wypożyczenie Radosława Matusiaka okazało się niewypałem, Andrzej Niedzielan borykał się z kontuzją, odszedł z klubu Kamil Kosowski, który wyróżniał się na tle kolegów, a po ME klub będzie czekać batalia, żeby utrzymać podstawowych zawodników. Małym minusem jest porażka w Warszawie, w ten sposób nie udało się być niepokonanym przez cały sezon.



KGHM Zagłębie Lubin - 5 miejsce; 52 punkty
(9 razy zachowane czyste konto; 8 meczów bez strzelonej bramki)

Mistrz Polski, który bardzo szybko i bez większej walki oddał tytuł. Potem zwolniono trenera, pojawił się wątek afery korupcyjnej, nad klubem wciąż wisi groźba degradacji. Końcówka sezonu była niemal mistrzowska, bo pięć zwycięstw z rzędu pozwoliło przekoczyć Koronę. Na więcej nie pozwoliły straty z jesieni.



Zagłębie Sosnowiec - 16 miejsce; 16 punktów
(6 razy zachowane czyste konto; 17 meczów bez strzelonej bramki)

Na początku sezonu dostali w prezencie punkty minusowe, potem cofnięte, które bardzo skutecznie rozbiły wiarę zespołu w pozostanie. Były chwile radośniejsze, jak pokonanie Legii, czy jedyne zwycięstwo wyjazdowe w całym sezonie z Widzewem, które przybiło wieko od trumny dla łodzian, ale to były tylko momenty.



1 komentarz:

  1. Gwoli ścisłości - Widzew nie wygrał 18 kolejnych, ligowych spotkań na wyjeździe, co jest najgorszą serią w historii klubu.

    OdpowiedzUsuń